Dlaczego policjanci w Stanach Zjednoczonych dotykają tyłu samochodu podczas kontroli? Ma to ważne uzasadnienie

Prawdopodobnie większość z nas miała okazję zobaczyć nagranie z policyjnej kontroli przeprowadzonej w Stanach Zjednoczonych. Jej charakterystycznym elementem jest dotknięcie tylnej lampy lub klapy bagażnika przez funkcjonariusza. Jaki tego powód?

Praca policjanta, zwłaszcza w USA, z wielu przyczyn obarczona jest dużym ryzykiem. Podczas przeprowadzania kontroli drogowych dochodzi do największej ilości niebezpiecznych sytuacji, które mogą zagrozić zdrowiu lub życiu funkcjonariuszy. Jednym z elementów, które mają ustrzec przed nieprzewidzianymi komplikacjami, jest charakterystyczne stuknięcie w tylną lampę lub klapę bagażnika.

Gest ważny dla bezpieczeństwa funkcjonariusza

Nie jest to pusty gest i stosuje się go już dobre kilkadziesiąt lat. Przed erą szerokodostępnych wideorejestratorów i kamer policjanci, dotykając auta, pozostawiali na jego nadwoziu swoje odciski palców.

"Jedną z tych rzeczy jest udowodnienie, że oficer miał styczność z samochodem. Kiedy więc funkcjonariusze zbliżają się do pojazdu, dotykają jego tylnej części" - przekazuje The U.S. Sun funkcjonariusz Steve Montiero.

W przypadku, w którym w czasie kontroli policjant został zabity lub ranny i nie mógł prowadzić pościgu, pomagało to w późniejszym namierzeniu pojazdu, a także przedstawieniu przebiegu kontroli. Aktualnie nie jest to już tak przydatne.

Stuknięcie ma także na celu delikatnie przestraszyć kierowcę i sprawdzić jego reakcję. Jeżeli kierowca jest spokojny i trzyma ręce na kierownicy, policjant może o wiele swobodniej podejść do przeprowadzenia kontroli. Jeżeli jest nerwowy lub widocznie zestresowany może to informować np. o potencjalnym spożyciu alkoholu lub przyjęciu narkotyków.

Z drugiej strony, zdarzają się sytuacje, że kierowcy posiadają niezarejestrowaną broń lub przewożą coś nielegalnie, np. narkotyki czy amunicję. W czasie zatrzymania starają się je ukryć i zatuszować wzbudzające podejrzenia ślady. Pukanie powoduje najczęściej, że potencjalny podejrzany, zaskoczony odgłosem, zatrzymuje się na sekundę w swoich czynnościach. Dzięki temu stojący z tyłu funkcjonariusz ma więcej czasu, by zerknąć przez tylną szybkę i lepiej ocenić sytuację.

Zakrawa na paranoję, ma jednak uzasadnienie

Dotykanie tyłu pojazdu podczas kontroli ma również inne, mniej oczywiste znaczenie. Dotykając klapy, funkcjonariusze upewniają się, że jest ona zamknięta i nikt nie będzie mógł nagle wyskoczyć z bagażnika. Takie sytuacje miały już miejsce w przeszłości, przez co policjanci wolą zachować jak najwięcej ostrożności.

"Może to zabrzmieć trochę szaleńczo, ale chcesz mieć pewność, że nikt nie wyskoczy z bagażnika i że jest on odpowiednio zabezpieczony" - mówi cytowany wcześniej oficer Montiero.

Jak pokazują statystyki, na które powołuje się thelawdictionary.org, charakterystyczne stuknięcie pomaga funkcjonariuszom ująć większą liczbę przestępców oraz pijanych kierowców, pomaga ujawnić inne wykroczenia, a także pośrednio chroni funkcjonariuszy przed potencjalnym zagrożeniem. 

Przy następnej wizycie w Stanach Zjednoczonych i potencjalnej kontroli, nie stresujmy się widząc - i słysząc - zbliżającego się funkcjonariusza. Jak widać, fakt, że zachowuje się on w sposób lekko odbiegający od przyjętych w Europie standardów, wcale nie oznacza, że jesteśmy o coś podejrzani. Biorąc to z przymrużeniem oka - jest to jedynie trudny do pokonania nawyk, który amerykańscy policjanci mają niejako wpisany w swoje zawodowe DNA.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.