"Wyścig słoni" na drodze krajowej. Mogło dojść do tragedii

W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające dwa samochody ciężarowe, które postanowiły zorganizować "wyścig słoni" na drodze krajowej nr 61 z Łomży do Ostrołęki. To prawdziwy cud, że nie doszło tam do tragedii.

Wyprzedzające się nawzajem samochody ciężarowe to spory problem na polskich drogach. Tym razem opublikowano w sieci film, który przedstawia zmagania dwóch upartych kierowców. Jeden chce za wszelką cenę chce wyprzedzić, a drugi nie zamierza odpuścić.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kierowca samochodu ciężarowego ciągnącego za sobą naczepę postanowił wyprzedzić ciężarówkę z pustą, odkrytą naczepą. Nagranie trwa zaledwie minutę, ale wykroczenia sypią się jak z rękawa.

Już w pierwszych sekundach możemy zobaczyć pierwsze wykroczenie. Kierowca rozpoczął manewr wyprzedzania na podwójnej linii ciągłej. Szybko okazało się, że wyprzedzany nie zamierza dać za wygraną i przyspiesza. Nie ma w tej sytuacji znaczenia, że wyprzedzający włączył prawy kierunkowskaz, żeby wrócić na właściwy pas. Jadący prawym pasem nie zamierzał go wpuścić.

Czy powinno się wprowadzić zakaz wyprzedzania dla tirów?Poseł pyta, co dalej z wyścigami słoni na autostradach. Ministerstwo: Mamy dobry pomysł

W związku z tym postanowił pojechać kilkaset metrów pod prąd przez skrzyżowanie poprzedzone podwójną linią ciągłą, wysepką i lewoskrętem. Po chwili na horyzoncie pojawiła się druga wysepka, którą pokonał w podobny sposób.

Zobacz wideo

Dopiero wtedy kierowcy zaczęli hamować, ale wyprzedzany pojazd nie zamierzał wpuszczać przed siebie drugiej ciężarówki. Odpuścili dopiero, gdy z przeciwnej strony nadjechały inne pojazdy. Wyprzedzająca ciężarówka wróciła na swój pas ruchu przed wyprzedzany pojazd.

 

Na szczęście podczas tych szaleńczych manewrów nikomu nie stała się krzywda. Nie wiadomo, czy nagranie trafiło w ręce policji.

Więcej o: