Popisy zakończyły się wypadkiem. Mogło skończyć się tragicznie [WIDEO]

Kierowca Mustanga popisywał się na skrzyżowaniu w jednym z miast w USA. W pewnym momencie stracił panowanie nad autem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

W USA coraz częściej dochodzi do sytuacji, gdzie kierowcy przejmują ulice, aby zaszpanować przed gapiami swoimi umiejętnościami za kierownicą. Podczas jednego z takich pokazów amatora doszło do groźnie wyglądającej sytuacji, która mogła zakończyć się tragicznie.

Zobacz wideo Ford Driving Skills For Life 2022 na warszawskim Bemowie

Poniższy film pochodzący z Reddita został nakręcony gdzieś w USA. Niestety autor nagrania wykonał go zarówno w poziomie, jak i w pionie, ale widać co się wydarzyło.

Kierowca czarnego Forda Mustanga zaczął kręcić bączki na środku skrzyżowania wokół czterech mężczyzn, którzy znajdowali się na środku. Podczas tego pokazu wokoło ustawili się gapie oraz zatrzymały się samochody. Jak się okazuje mężczyźni, którzy są na środku nie poczują bliskiego spotkania z Mustangiem.

W pewnym momencie kierowca auta za bardzo zbacza z obranej trasy i zaczyna driftować zbyt szeroko. Efekt? Uderza w Dodge’a Challengera. Jednak siła uderzenia jest na tyle duża, że Mustang odbija się i wjeżdża w widzów całego zdarzenia.

Kierowca szybko wciska pedał hamulca, niestety jednak wielu widzów zostaje potrąconych przez niego.

Szalejący Ford Mustang ściąga spodnie mężczyźnieMustang kręcił bączki na parkingu. Ściągnął spodnie jednemu z gapiów

Osoba, która wrzuciła nagranie na Reddita twierdzi, że nikt nie został poważnie ranny podczas tego zdarzenia. Mogło być znacznie gorzej. Gdyby w tym akurat miejscu nie stał Dodge, który pochłonął główne uderzenie, to mogłoby się zakończyć tragicznie. Całe szczęście w nieszczęściu, że nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Sytuacja ta jednak pokazuje dobitnie, że takie zachowanie jest nieodpowiedzialne. Publiczne drogi nie są od tego, aby się popisywać. Trzeba też mieć poczucie odpowiedzialności, jeśli nie za siebie, to za inne osoby, które mogą ucierpieć na takich nieodpowiedzialnych zabawach.

Więcej o: