Fizyczny przycisk kontra ekran dotykowy. To porównanie nie zostawia złudzeń

Coraz mniej fizycznych przycisków pojawia się wewnątrz samochodów. Producenci chętnie z nich rezygnują na rzecz dotykowych ekranów. Nie wszystkim podoba się to rozwiązanie, ale pojawia się także pytanie, czy obsługa auta poprzez dotykowy ekran nie jest niebezpieczna?

Nowoczesność czy oszczędność?

Choć producenci samochodów mogą zasłaniać się teorią o tym, że duże dotykowe ekrany są nowoczesne, a fizyczne przyciski przestarzałe, to nie ma co się łudzić. W tym wszystkim chodzi również o zredukowanie kosztów. Wdrożenie do samochodu takich klikających plastikowych elementów z pozoru nie wydaje się dużym kosztem, ale w praktyce jest odwrotnie. Zaprojektowanie, uruchomienie linii produkcyjnej, przetestowanie, to wszystko zajmuje bardzo dużo czasu i generuje znaczne koszty. W dodatku kombinacja takich przycisków różni się w zależności od wersji wyposażeniowej. W przypadku ekranu jest łatwiej. Ten sam ekran może z powodzeniem trafić do wielu modeli, a funkcjonalność i wygląd można ustalić z poziomu interfejsu. Ponadto, ekrany w samochodzie i tak muszą się znajdować, chociażby po to, aby wyświetlać obraz z kamery cofania. Łatwiej więc wprowadzić nową ikonkę niż nowy przycisk.

Więcej o technologiach w samochodach piszemy na stronie Gazeta.pl

Obsługujesz ekran czy patrzysz na drogę?

Podczas jazdy zabronione jest korzystanie z telefonu, w sposób, który wymagałby trzymania go w ręku. To logiczny przepis. Nie chodzi tylko o to, że kierowcy zostanie jedna ręka do trzymania kierownicy. Podczas zmiany przełożenia w manualnej skrzyni biegów też angażujemy do tego jedną z rąk. Chodzi także o to, aby skupiać się na drodze, a nie obsłudze telefonu czy rozmowie. Czy obsługa dotykowego ekranu będącego wyposażeniem samochodu jest czymś innym? Również konieczne jest oderwanie wzroku od jezdni i skupieniu się na ekranie, znalezienie odpowiedniego menu i trafienie palcem w konkretne miejsce.

Ekran dotykowy zabiera więcej czasu niż fizyczne przyciski

Włączenie lub wyłączenie funkcji przy pomocy przycisku jest bardzo proste. Nie trzeba nawet odrywać wzroku od drogi. Jedno kliknięcie i gotowe. O ile więcej czasu wymaga zrobienie tego samego przy pomocy dotykowego ekranu? Taki test przeprowadził szwedzki magazyn motoryzacyjny ViBilagare.

Do testu wykorzystano 11 nowoczesnych samochodów, w tym m.in. BMW iX, Mercedesa GLB, ale także Seata Leona czy Dacie Sandero. W opozycji do nowoczesnej motoryzacji stanęło Volvo V70 z 2005 roku. Zadanie polegało na wykonaniu kilku prostych czynności, takich jak zmiana stacji radiowej czy temperatury w klimatyzacji. Wszystko podczas jazdy na płycie lotniska z prędkością 110 km/h. Kierowcy mieli wcześniej czas na zapoznanie się z poszczególnymi systemami i autami.

Wideorejestrator w samochodzieKamerki samochodowe mają dziwną funkcję. Nie piszą o niej w instrukcji

Wyniki testu

Dla części nie będzie to większym zaskoczeniem, ale najlepiej w teście wypadło oldschoolowe Volvo V70. Wykonanie czterech zadań zajęło dziesięć sekund, w czasie których samochód przejechał 306 metrów. Na drugim końcu stawki znalazł się chiński samochód elektryczny MG Marvel R. Jego kierowca na wykonanie tych samych zadań potrzebował 44.6 sekundy, w których przejechał prawie 1400 metrów. Najlepiej z nowych samochodów poradziły sobie Dacia Sandero (414 metrów) i Volvo C40 (417 metrów). Możliwe, że kierowca Volvo miał dużą motywację, aby szwedzkie auto wypadło dobrze w szwedzkim teście i postarał się szybko wykonać zadania. Może jednak za sukcesem stoi skandynawski minimalizm. Poniżej pełne wyniki.

  1. Volvo V70 (2005) - 306 m
  2. Dacia Sandero - 414 m
  3. Volvo C40 - 417 m
  4. Subaru Outback - 592 m
  5. Mercedes GLB - 616 m
  6. Tesla Model 3 - 717 m
  7. Nissan Qashqai - 765 m
  8. Volkswagen ID.3 - 786 m
  9. Hyundai Ioniq 5 - 815 m
  10. Seat Leon - 895 m
  11. BMW iX - 928 m
  12. MG Marvel R - 1372 m

Cały test można zobaczyć tutaj.

Więcej o: