Road rage po amerykańsku. Kierowcę dostawczaka spotkała zasłużona kara [WIDEO]

Agresja drogowa nie ma ograniczeń w postaci granic państw. Obecna jest wszędzie i niektórych uda się nawet zatrzymać na gorącym uczynku.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Agresja drogowa to powszechne zdarzenie, które występuje na całym świecie. Nie znaczy to jednak, że może być pobłażliwie traktowane, gdyż takie zachowania mogą doprowadzić do tragedii.

Zobacz wideo Nowy znak na polskich drogach. Co oznacza duża czarna dłoń?

W internecie jest wiele nagrań pokazujących agresją drogową. Zajeżdżanie drogi, pobicia, grożenie bronią, wjeżdżanie w drugiego kierowcę albo w pieszego. Jest tego dużo i każde takie zdarzenie jest haniebne i godne pożałowania. Tym razem nagranie pochodzi z jakiegoś miejsca w Stanach Zjednoczonych, a zostało opublikowane na Instagramie, na profilu auto.eth.

Tutaj zobaczysz nagranie z agresywnej jazdy kierowcy samochodu dostawczego.

Na nagraniu widać białego vana dostawczego, którego kierowca musiał mieć bardzo zły dzień albo nie grzeszy rozsądkiem i kulturą na drodze. Autor filmu zarejestrował, jak dostawczak wyprzedza inne samochody pasem awaryjnym, zajeżdża drogę, hamuje przed maską, blokuje możliwość wyprzedzenia. Wszystko na tamtejszej autostradzie.

Nie ma informacji jak długo trwała ta niebezpieczna sytuacja i co było powodem takiego nieodpowiedzialnego zachowania. Podczas całego nagrania słychać głos operatora, który komentuje żywiołowo sytuację na drodze.

'Atak karków z BMW'. Kolejne wideo z wideorejestratora podbija internetJak nie stać się ofiarą agresji drogowej? 5 najważniejszych zasad

Miarka się jednak przebrała, gdy kierowca białego vana omal nie doprowadził do wypadku. Zajechał drogę innemu autu, którego to kierowca musiał mocno odbić, aby nie wjechać w agresora. Z tego powodu auto obróciło się i zahaczyło o pobocze.

Gdy tylko auto dostawcze odjechało, można zobaczyć jak w kadrze pojawia się szary Dodge Charger. Autor nagrania wiedział co się szykuje, czemu dał wyraz poprzez głośniejszy komentarz. Nieoznakowanym Dodgem jechał patrol policji, który chwilę po tym, jak pojawił się w kadrze włączył światła i zaczął ścigać agresora.

Na tym kończy się nagranie. Trzeba jednak przyznać, że szybko wróciła karma do tego nieodpowiedzialnego kierowcy. Następnym razem zastanowi się dwa razy zanim zacznie się tak zachowywać, gdyż jak to się mówi, sprawiedliwość nierychliwa, ale sprawiedliwa. Szkoda tylko, że wcześniej mógł doprowadzić do wypadku i tragedii.

Więcej o: