Cena x2, "podatek" od za długiej naprawy. Zasady przeglądów 2023 r. budzą sprzeciw

Jedną z nowych zasad badań technicznych będzie kara dla spóźnialskich. Przyjedziesz do SKP z nieważnym przeglądem? Zapłacisz podwójnie! I choć pomysł może wydawać się dobry, jest krzywdzący w przypadku poważnie uszkodzonych pojazdów.

O kolejnych pomysłach na zmiany legislacyjne opowiadamy również w serwisie Gazeta.pl.

O tym że system przeglądów technicznych obowiązujący w Polsce wymaga nowelizacji, wiedzą tak naprawdę wszyscy. Tyle że chyba nie wszystkie zmiany aktualnie zaproponowane przez rząd idą w dobrym kierunku. Konieczność dokumentowania za pomocą zdjęć wizyty auta w stacji kontroli? Tak, to bez wątpienia pomysł dobry. Wizja podwójnej opłaty w przypadku drastycznego przekroczenia terminu ważności poprzedniego przeglądu? No i tu już pojawia się problem...

Zobacz wideo 26-latek pędził 215 km/h mokrą i śliską drogą ekspresową

Podwójne stawki za przegląd dla spóźnialskich kierowców. Oto zasady

1 stycznia 2023 roku w życie ma wejść zapis mówiący o tym, że spóźnienie się na przegląd techniczny o więcej niż 30 dni, będzie oznaczać karę w wysokości 100 proc. opłaty za kontrolę techniczną. W skrócie, kierowca auta z silnikiem benzynowym lub diesla zapłaci 198 zamiast 99 zł, a pojazdu zasilanego LPG 324 zamiast 162 zł. Napiętnowanie kierowców, dla których data ważności przeglądu jest wskazówką a nie wyznacznikiem, bez wątpienia jest ważne. Tyle że w tym przypadku kara nie zawsze będzie sprawiedliwa.

Wyobraźmy sobie taki scenariusz, że samochód jest poważnie uszkodzony w wyniku kolizji, wypadku lub po prostu awarii. Wymaga naprawy blacharsko-lakierniczej, ewentualnie remontu silnika czy skrzyni biegów. To po pierwsze oznacza zarezerwowanie terminu wizyty w warsztacie, a po drugie poczekanie na skompletowanie części i wykonanie naprawy. To może w sumie zająć od kilku do kilkunastu tygodni. Czy jeżeli w tym czasie "wyjdzie" ważność przeglądu, kierowca również zapłaci podwójną stawkę? Podwójną stawkę choć przekroczenie daty przeglądu to nie jego wina?

Kiedy kierowca nie zapłaci dwa razy za przegląd? Stanowisko ministerstwa

W tej sprawie rzecznika prasowego Ministerstwa Infrastruktury – Szymona Huptysia postanowiła odpytać Interia. Co ustalili jej redaktorzy? Huptyś powiedział że:

Projekt ustawy zawiera wyłączenie od kary w wysokości 100 proc. opłaty w przypadku pojazdu, dla którego wyznaczony termin badania technicznego upłynął w okresie: czasowego wycofania pojazdu z ruchu, uszkodzenia zasadniczych elementów nośnych konstrukcji nadwozia, podwozia lub ramy oraz w związku z którym pojazd został poddany dodatkowemu badaniu technicznemu lub uszkodzenia pojazdu stanowiącego szkodę istotną.

Mobilna Jednostka Diagnostyczna ITDITD ma auto za 2 mln zł. Nie, to nie opancerzona limuzyna. To mobilna stacja diagnostyczna

Poważnie uszkodzone auto? Cena razy dwa nie obowiązuje

Co oznacza taka deklaracja przedstawicieli ministerstwa? Prowadzi do dwóch wniosków. Po pierwsze właściciel samochodu uszkodzonego w czasie kolizji czy wypadku nie będzie miał większych problemów z uniknięciem podwójnej opłaty za przegląd. Wystarczy że zdarzenie jest na tyle poważne, że po naprawie auta konieczne jest przeprowadzenie dodatkowego badania technicznego. A możliwość taka dotyczy chociażby zdarzenia, na miejsce którego wezwana została policja i odebrała ona kierowcy dowód rejestracyjny.

Kolejnym wyjątkiem czasowe wycofanie. Tyle że to też kosztuje...

Po drugie w nieco gorszej sytuacji są posiadacze tych aut, które zostały mniej poszkodowane w wypadku lub uległy poważnej awarii silnika czy układu przeniesienia napędu. W takim przypadku do uniknięcia podwójnej opłaty konieczne jest oficjalne wycofanie pojazdu z ruchu. Tyle że taki zabieg jest opłacalny, ale tylko częściowo. Bo choć wycofanie pojazdu z ruchu jest formalnością, nie jest formalnością bezpłatną. Gdy auto zostanie wycofane z ruchu na 2 miesiące, w urzędzie należy uiścić opłatę wynoszącą 80 zł. Każdy kolejny miesiąc oznacza kolejną dopłatę. W skrócie kierowca nie zapłaci podwójnej stawki za przegląd, ale trochę jednak... zapłaci.

W takim przypadku największą ulgę dla kierującego stanowić może fakt, że w okresie czasowego wycofania z ruchu przysługuje zniżka na OC. Ta może sięgnąć nawet 95 proc. stawki.
Więcej o: