Wystartowała produkcja Rimaca Nevera. Elektryczny potwór z Chorwacji ma ponad 1900 koni

Chorwacki Rimac wystartował z produkcją gotowej, sprzedażowej już wersji swojego modelu Nevera. Elektryczny hipersamochód oferowany jest z silnikami o mocy bagatela 1914 koni mechanicznych. Przez pierwszy rok wyprodukowanych ma zostać 50 sztuk nowego modelu, ale wszystkie... zostały już sprzedane.
Zobacz wideo Nowe motocykle BMW w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji

Historia Rimaca jest niesamowita. Mate Rimac, wychowany w Niemczech nastolatek pochodzenia chorwackiego zafascynował się samochodami, gdy kupił swoje pierwsze auto (a było to BMW serii 3 z 1984 roku). Zaczął od wymiany silnika na elektryczny, z biegiem czasu dokładając kolejne przeróbki. Starty w wyścigach pozwalały mu doskonalić auto.

W końcu w 2009 roku Rimac założył w Chorwacji przedsiębiorstwo Rimac Automobili, którego głównym celem stało się tworzenie elektrycznych hipersamochodów. Pierwszy koncepcyjny samochód (Concept One) pokazano w 2011 roku (to właśnie ten model zniszczył Richard Hammond podczas nagrań do "The Grand Tour"). Wyprodukowano jednak jedynie kilka egzemplarzy auta.

Startuje produkcja Rimaca Nevera 

W marcu 2018 roku na Geneva Motor Show sympatyczny Chorwat pokazał światu nowy model Nevera - produkcyjny i gotowy do szerszej sprzedaży hipersamochód. Nevera to pojazd napędzany czterema silnikami elektrycznymi (po jednym na każde koło), których łączna moc to aż 1914 koni mechanicznych, a maksymalny moment obrotowy sięga 2360 niutonometrów.

Niebawem nowe auto trafi już do pierwszych nabywców - ruszyła bowiem właśnie produkcja sprzedażowych sztuk Rimaca Nevera. Jeszcze w lipcu z taśmy zjechało pierwsze produkcyjne auto. Ma specjalną tabliczkę z oznaczeniem numeru "000" i nie zostało sprzedane, ale pozostanie w rękach firmy jako auto demonstracyjne. Chorwaci szybko zrobili z niego użytek, bo pod w ubiegłym tygodniu zostało wykorzystane podczas uroczystości otwarcia słynnego Peljeskiego mostu łączącego dwie części Chorwacji rozdzielone przez terytorium Bośni i Hercegowiny.

Kolejne egzemplarze - jak obiecuje przedsiębiorstwo - będą produkowane w tempie do 50 sztuk rocznie. Jak na hipersamochód przystało, cała produkcja ma być mocno ograniczona i zamknie się w liczbie 150 sztuk. Jeśli macie odłożone kilka milionów złotych i chcielibyście kupić jednego z rimaców, nie mamy dobrych wieści - pierwsza 50-tka została już sprzedana.

Rimac chwali się, że Nevera została opracowana od zera, a większość "kluczowych komponentów" wykorzystanych w aucie zaprojektował i produkuje sam. Rimac sam też montuje każdy z samochodów w Chorwacji, a złożenie jednego egzemplarza zajmuje firmie 5 tygodni. Wcześniej Rimac zbudował 18 prototypowych egzemplarzy Nevery, które wzięły udział m.in. w 45 testach zderzeniowych.

 

Nieprawdopodobne osiągi Rimaca Nevera

Osiągi Rimaca Nevera (nazywanego zresztą najszybszym elektrykiem świata) są absolutnie imponujące. Pierwsze 100 km/h to kwestia zaledwie 1,9 sekundy, a prędkość maksymalna to niespotykane nawet w hipersamochodach elektrycznych 412 km/h. Rimac Nevera jest nie tylko najszybszym elektrykiem na 1/4 mili (bijąc m.in. Teslę Model S Plaid), ale w ogóle najszybszym samochodem na tym dystansie.

Co ciekawe, Nevera - pomimo że jest elektrycznym hipersamochodem - wciąż ma być autem praktycznym. Może pochwalić się pojemną baterią 120 kWh, która pozwala na uzyskanie ok. 550 km zasięgu (całe auto waży 2150 kg). Teoretycznie jest też w stanie przyjąć prąd aż 500 kW, co pozwala naładować baterię do 80 proc. w zaledwie 20 minut.

Od 2021 roku założona przez Mate'a Rimaca firma jest częścią chorwacko-niemieckiego joint venture Bugatti-Rimac. Przedsiębiorstwo w 55 proc. należy do Rimaca, a w 45 proc. do Porsche.

Więcej o elektrycznej motoryzacji przeczytacie na Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.