Budują ostatnie 11 km łódzkiego odcinka A1. W sierpniu zakończy się wylewanie betonu

Pozostało już tylko 11 km trasy do domknięcia autostrady A1 na jej łódzkim odcinku. Trwa właśnie wylewanie betonowej nawierzchni, które zakończyć powinno się jeszcze w sierpniu. Niestety wrześniowy termin oddania trasy nie zostanie dotrzymany. Wzrosły też koszty.
Zobacz wideo Pojechał prosto na rondzie. Dosłownie. Wylądował w krzewach na wysepce

Autostrada A1 ciągnąca się od południowej granicy Polski z Czechami (obok wsi Gorzyczki) do okolic Gdańska (a konkretnie do wsi Rusocin). Jest gotowa niemal w całości. Do dokończenia pozostał tylko 20-kilometrowy odcinek będący obwodnicą Częstochowy (jego wykonawca porzucił prace w 2019 roku) oraz 24-kilometrowy odcinek łódzki - od Piotrkowa Trybunalskiego do Kamieńska.

Ostatnie 11 km nawierzchni do wylania 

Na razie ruch odbywa się tam w obie strony wyłącznie po gotowej zachodniej (czyli docelowo prowadzącej na południe) jezdni. Trwa z kolei budowa drugiej, wschodniej jezdni. Jak donosi teraz serwis Money.pl, wykonawca jest już na finiszu prac na łódzkim odcinku A1.

Pomimo problemów (m.in. z łańcuchami dostaw) - które dodatkowo spotęgowała wojna w Ukrainie - od kwietnia wykonanych zostało już 12 km brakującego odcinka. Ciągle trwa budowa kolejnych kilometrów betonowej nawierzchni autostrady.

Prace wykonywane są przy pomocy szerokiego na ponad 14 metrów rozściełacza do betonu i postępują w tempie ok. 300 metrów na dobę. Do dokończenia pozostało już poniżej połowy, bo 11 km trasy. Pozostały kilometr to fragmenty mostowe, na których jest lub będzie asfalt.

Jak szacuje wykonawca w rozmowie z portalem, budowa ostatnich 11 km nawierzchni powinna zakończyć się do końca sierpnia. O ile tylko pozwoli na to pogoda. Głównym problemem jest to, że betonowa nawierzchnia nie powinna być układana ani przy temperaturach powyżej 30 stopni, ani w czasie ulewy. A te ostatnio przeplatają się z upałami.

Kiedy zatem łódzki odcinek autostrady A1 zostanie w pełni oddany do użytku kierowcom? Niestety nieprędko. Kolejne 28 dni - jak tłumaczy Money.pl - beton musi odleżeć. Po tym czasie wykonane zostaną badania nawierzchni oraz wszelkie prace wykończeniowe. Na pewno wrześniowy termin nie zostanie dotrzymany. Ruch na obu nitkach A1 może zostać puszczony najwcześniej w październiku lub listopadzie br.

Opóźnienia wynikają m.in. z powodu pandemii (utrudniającej otrzymanie pozwoleń) oraz dodatkowych prac zaplanowanych już w trakcie inwestycji. Z tego powodu wzrośnie też koszt inwestycji i prawdopodobnie o prawie 100 mln złotych przekroczy ten początkowo zakładany.

Więcej o budowach dróg w Polsce znajdziesz na Gazeta.pl