Mercedes-Benz Unimog z 1985 r. najlepszym kamperem? Tak jeśli nie trzeba chwalić się w mediach społecznościowych

Odcięcie się od zgiełku miasta jest czasem potrzebne każdemu. Aby zrobić to na dłużej i w bardziej odosobnionym miejscu przydałby się specjalny kamper, jak ten z Unimoga.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Wyjazd na łono natury jest potrzebne każdemu kto mieszka w dużym mieście, a jego życie polega na ciągłym pędzeniu przed siebie. Czasem taki wyjazd wymaga od nas przejechania po bezdrożach, tak aby gdzieś się zaszyć. Nigdy nie jest wiadomo co nas po drodze spotka, dlatego dobrze jest zainwestować w pojazd o jak najszerszych możliwościach terenowych. Jeśli ma się dużo pieniędzy, to jest w czym wybierać.

Zobacz wideo Czy w tym szaleństwie jest metoda? Sprawdzamy Mercedesa Klasy G, który przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,5 s

Osoby, które mają pojechać na pełen detoks od mediów społecznościowych i świata potrzebują czegoś wytrzymałego, niezawodnego i łatwego w naprawie. Czegoś takiego jak Mercedes-Benz Unimog 1300L z 1985 r. Ten konkretny był używany w wojsku i przejechał zaledwie 38.624 km.

Na pierwszy rzut oka przypomina pojazd z filmu o zombie. Jednak z napędem AWD i takim wyglądem, ten kamper powinien dać sobie radę w każdym terenie. Aby zapanować nad wszystkimi funkcjami pojazdu i wykorzystać go maksymalnie w terenie potrzeba kilku dni na nauczeniu się jego obsługi.

Wszystko zostało tak zbudowane, aby było bezpieczne, solidne i precyzyjne. Ilość wskaźników i przełączników mogą przyprawić o zawrót głowy.

Konstruktor zapewnił nawet miejsce do przyczepienia motocykla, gdyby potrzeba było gdzieś szybko podjechać do miasta po mniejsze zapasy.

UnimogUnimog. Samochód dla rolnika indywidualisty, który podbił świat

Można przypuszczać, że sześciocylindrowy silnik Daimler-Benz o pojemności 5,7 L jest trochę słaby. Produkuje jedynie 130 koni mechanicznych mocy. Najwyraźniej twórca tego kampera miał takie samo zdanie i zdecydował się na ulepszenie turbosprężarki, dzięki czemu pojazd dysponuje około 150 KM. Jednak nie jest to demon prędkości – maksymalnie można nim pojechać 104 km/h. Ma być silny, a nie szybki.

Do odstraszenia dzikich zwierząt posłuży donośny klakson, a jeśli to nie pomoże, to wystarczy włączyć wszystkie światła. Jest niemal jak latarnia morska na kołach.

Jedną z wielu funkcji bezpieczeństwa biernego, na których można polegać, jest system kamer Total Vision, który może monitorować siedem różnych kątów, zapewniając w ten sposób bardzo potrzebny spokój ducha.

Gdzie można spotkać takiego kampera-potwora? Oczywiście w USA w stanie Illinois. Został on wyceniony na 300 tys. dolarów. Dużo, ale pojedzie się nim wszędzie.

Więcej o: