Rachunek grozy z Rodos. Nie uwierzycie, ile kosztuje litr benzyny

Myślicie, że w Polsce jest drogie paliwo? Zobaczcie rachunek, który otrzymał turysta za tankowanie benzyny w Grecji. Skąd wiem, że jest prawdziwy? Bo to ja byłem tym turystą.

Lubicie Grecję za stosunkowo niskie ceny? W takim razie trzymajcie się mocno, bo aktualne ceny paliw są jednymi z najwyższych na świecie! Zwłaszcza na wyspach, takich jak Rodos. W ich przypadku dodatkowo dochodzi wyższy koszt transportu paliwa.

Więcej motoryzacyjnych wiadomości znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zgodnie z zestawieniem cen benzyny Pb95 na świecie wykonanym przez globalpetrolprices.com, drożej niż w Grecji jest tylko w Hongkongu, Finlandii, Islandii, Norwegii i Danii. Przekonałem się o tym samodzielnie, tankując samochód na największej wyspie Dodekanezu.

Rachunek za zatankowanie samochodu z wypożyczalni opiewał na 77 euro za około 30 l benzyny Pb95. W przeliczeniu na złotówki to ponad 360 zł. Suma może nie wydaje się szokująca, ale jechałem jednym z najmniejszych i najtańszych samochodów, jakie można kupić w Europie. To niemal 12 zł za litr najtańszej benzyny w europejskim obiegu.

Citroen C1 1.0 VTi ma trzycylindrowy silnik o pojemności jednego litra i mocy 68 KM, a jego zbiornik paliwa mieści tylko 35 litrów benzyny. Później zorientowałem się, że mógłbym znaleźć stację paliw z nieco niższymi cenami, ale obawiałem się, że do niej nie dojadę.

Poza tym różnice w cenach nie są duże. Za litr benzyny 95-oktanowej na Rodos trzeba zapłacić co najmniej 2,41 euro. Na pocieszenie własne i wszystkich turystów, którzy poruszają się po greckich wyspach autami, podam dwa argumenty.

Citroen C1 1.0VTi ma zbiornik paliwa o poj. 35 lCitroen C1 1.0VTi ma zbiornik paliwa o poj. 35 l fot. ŁK

Ceny paliw w Grecji. Instrukcja, gdzie przebić zbiornik

Po pierwsze, Grecy również bardzo narzekają na wysokie ceny paliw. Ostatnio w programie informacyjnym ERT Syndeseis emitowanym w tamtejszej telewizji wyemitowano poradnik dotyczący spuszczania paliwa z baku cudzego auta, czyli mówiąc dosłownie: kradzieży.

Materiał wywołał ogromne kontrowersje i oburzenie w Grecji, ale sam fakt jego emisji jest najlepszym probierzem lokalnych nastrojów. Po drugie, mimo ekstremalnie wysokich cen paliw i tak warto odwiedzić Rodos. Zwłaszcza jeśli lubisz jeździć samochodem.

Sporo osób wie, że najdalej wysunięta na wschód grecka wyspa jest mekką fanów windsurfingu. Na samym południu jest słynna plaża Prasonisi, gdzie łączą się dwa morza — Egejskie i Śródziemne — a latem owiewa ją sezonowy wiatr Meltemi. To jemu surferzy zawdzięczają wyjątkowo korzystne warunki do pływania na desce z żaglem.

Znacznie mniej ludzi zdaje sobie sprawę, że Rodos jest pokryta siecią fantastycznych dróg. Jeśli tylko jest na nich asfalt, jazda po górzystym wnętrzu wyspy stanowi niesamowitą przyjemność. Drogi są wąskie, ale bardzo kręte, zupełnie puste i wyjątkowo malownicze. Z wielu miejsc można oglądać błękitne morze i spore fragmenty wyspy. Choćby z tego powodu warto zapłacić za benzynę prawie 12 złotych za litr.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.