Czy można wyprzedzać prawym pasem na drodze szybkiego ruchu? Sprawdź przed wyjazdem

Wakacyjny ruch na drogach, zablokowany lewy pas i... idealny pomysł. A może by tak wyprzedzić wszystkich prawym pasem? Pomysł wydaje się dobry, ale warto zwrócić uwagę na jeden znak. Bez niego manewr może kosztować... 1000 zł!

Więcej na temat przepisów działających na polskich drogach opowiadamy też w serwisie Gazeta.pl.

Okres wakacyjnych wyjazdów zaczyna się na dobre. To musi oznaczać wzmożony ruch na drogach. A wzmożony ruch objawia się m.in. zatorami pojawiającymi się na trasach szybkiego ruchu. Te jednak często nie wynikają z małej przepustowości dróg, a faktu że zawsze trafi się drogowy ułan, który kilometrami i z prędkością poniżej limitu obowiązującego na drodze będzie wyprzedzać lewym pasem.

Zobacz wideo Motocyklista przesadził. Wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym i wysoka prędkość

Taka sytuacja: dwa pasy, a wszyscy i tak jadą lewym!

Takie zachowanie jest szczególnie szkodliwe. Raz że potęguje powstawanie wcześniej wspomnianych zatorów. Dwa że za jego sprawą rośnie poziom zdenerwowania, a czasami i agresji u innych kierowców. A trzy że często się okazuje, że tak naprawdę 80 proc. pojazdów zaczyna jechać za nim pasem lewym. Na prawym nie zostaje prawie nikt. A skoro drogowego ułana nie można zmusić do zmiany pasa ruchu na prawy, to czy tym prawym pasem można go wyprzedzić?

Można wyprzedzić z prawej strony czy nie?

Wyprzedzanie z prawej strony jest dopuszczone przez prawo o ruchu drogowym. Niestety przepisy stawiają szereg warunków dodatkowych. Art. 24 ust. 10 pkt 2 w/w ustawy bardzo jasno określa, że w przypadku jezdni dwukierunkowych poza terenem zabudowanym wyprzedzanie z prawej strony jest możliwe, ale pod warunkiem że w danym kierunku zostały poprowadzone co najmniej... trzy pasy ruchu. Tak, trzy! Przy dwóch pasach ruchu manewr jest zatem zabroniony. Tyle że w tym punkcie sytuacja nadal nie jest w pełni jasna.

Większość autostrad i dróg szybkiego ruchu w Polsce niestety ma dwa pasy w jednym kierunku...

Część kierowców motywując możliwość wyprzedzenia prawym pasem na autostradzie posiadającej dwa pasy ruchu w każdym kierunku powołuje się na pojęcie jezdni. Mówi o tym, że autostrada, ale też ekspresówka, to de facto droga dwujezdniowa. A skoro są dwie jezdnie, żadna z nich nie może być dwukierunkowa. To wykluczałoby działanie art. 24 ust. 10 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym. I choć w rozporządzeniach dotyczących technologii budowy dróg można byłoby znaleźć zapis potwierdzający to stanowisko, nie jest on w żaden sposób wiążący ani dla policjantów, ani definicji zawartych w prawie o ruchu drogowym.

Sprawę załatwiłby jeden znak. Konkretnie znak D-3

Jest jednak pewien sposób, który niezaprzeczalnie mógłby pozwolić na określenie możliwości wyprzedzenia prawym pasem na autostradzie i drodze ekspresowej. Art. 24 ust. 10 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi o tym, że wyprzedzanie z prawej strony bez warunku ilości pasów ruchu jest możliwe, ale na jezdni jednokierunkowej. Każdą z jedni autostrady i drogi ekspresowej wystarczyłoby zatem oznaczyć tablicą D-3 "Droga jednokierunkowa". Takiej praktyki w Polsce jednak nie ma. Na ogół drogowcy ustawiają bowiem tablicę C-5 "Nakaz jazdy prosto".

Mandat za wyprzedzanie prawym pasem na drodze szybkiego ruchu

Skutek takiego stanu rzeczy jest prosty. Drogowych szeryfów blokujących lewy pas ruchu nie brakuje. A wy niewiele na to poradzicie. Wyprzedzanie z prawej strony przy drodze posiadającej dwa pasy ruchu w każdym kierunku oznacza bowiem 1000 zł mandatu i 3 punkty karne. Nie próbujcie też "zachęcać" kierowcy jadącego z przodu do zmiany pasa ruchu jadąc mu na zderzaku. Ten czyn jest bowiem obwarowany karą wynoszącą od 300 do 500 zł i 6 punktami karnymi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.