Szarżował wynajętym autem po Gdańsku. Skończył na latarni i został pobity przez świadków

Kierowca samochodu wypożyczonego w znanej sieci zajmującej się car-sharingiem w sobotnią noc szarżował samochodem po ulicach Gdańska. Wjechał w dwie osoby i zakończył swoją jazdę uderzając w latarnię. Lokalne media donoszą, że został pobity przez świadków.

Komenda Miejska Policji w Gdańsku otrzymała powiadomienie o godzinie 2 w nocy z soboty na niedzielę o niebezpiecznie poruszającym się samochodzie. Auto ze znanej sieci wypożyczalni na minuty poruszało się po ulicy Długiej w Gdańsku. Na miejsce wysłano bardzo szybko patrol policji. W międzyczasie kierowca uderzył wynajętym samochodem w latarnię i próbował uciekać.

Więcej informacji na temat polskich dróg znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Policjanci zatrzymali kierowcę samochodu na ulicy Chmielnej. Po jakimś czasie dotarli również do dwóch osób, które zostały potrącone przez mężczyznę. Okazało się, że jedna z nich została przewieziona do szpitala.

Rozbite Audi RS6Uciekał przed policją, rozbił Audi RS6. Robił to wszystko w ramach chorej "gry"

Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy. Dlatego pobrano od niego krew do badań na zawartość zakazanych substancji. Funkcjonariusze policji przesłuchali świadków i sprawdzają nagrania monitoringu. Zatrzymany 30-latek z Gdańska trafił do policyjnego aresztu.

Kierowca został pobity przez świadków

O samochodowej szarży po ulicach Gdańska pisały również lokalne serwisy społecznościowe. Na profilu "Pomorskie998", z którego pochodzą zdjęcia ze zdarzenia pojawiła się krótka notatka.

2:00 Gdańsk ul. Chmielna. Kierowca traficara urządzał jazdę po ul. Długiej, wjechał w ludzi na ul. Chmielnej i zakończył jazdę na latarni. Dwie osoby ranne, trzecią jest kierowca samochodu, który został pobity przez świadków. Dziękujemy za zdjęcia i informacje. Kierowca był trzeźwy, pobrano krew na zawartość środków odurzających.

- dowiadujemy się z posta opublikowanego na Facebooku. Z informacji wynika, że świadkowie zdarzenia prawdopodobnie próbowali dokonać obywatelskiego zatrzymania kierowcy, który roztrzaskał samochód o latarnię. Stąd dodatkowa informacja o pobiciu, która nie pojawiła się w przekazie od policji.

Więcej o: