Czy alkohol powinien zniknąć ze stacji paliw?

Czy zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw może przyczynić się do zmniejszenia liczby pijanych kierowców na drogach? O zdanie zapytaliśmy ekspertów. Przyjrzeliśmy się także danym dotyczącym nietrzeźwych kierujących i porównaliśmy je z innymi krajami Europy.

Temat zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw powraca co jakiś czas. Wcześniej taką propozycję przedstawiła Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która podlega Ministerstwu Zdrowia, a teraz za ograniczeniami opowiada się partia "Razem" przedstawiając swój program "Trzy kroki do nowoczesnej polityki alkoholowej". Czy Polacy faktycznie potrzebują ograniczeń w dostępności do alkoholu?

Spożycie alkoholu w Polsce – jak wypadamy na tle Europy?

Według najnowszych danych WHO, w Polsce na jedną osobę powyżej 15 roku życia, przypada 11,0 litrów czystego alkoholu rocznie. To równowartość ok. 4 piw tygodniowo. Większe spożycie alkoholu odnotowano w takich krajach jak: Słowenia, Bułgaria, Francja, Estonia, Litwa, Austria, Czechy oraz Łotwa. Średnia dla krajów Unii Europejskiej wynosi natomiast 10,1 litra rocznie.

Spożycie czystego alkoholu w litrach na osobę powyżej 15 roku życiaSpożycie czystego alkoholu w litrach na osobę powyżej 15 roku życia źródło: gateway.euro.who.int/en/indicators/hfa_426-3050-pure-alcohol-consumption-litres-per-capita-age-15plus

Dane te nie są szczególnie niepokojące. Nie wypadamy najlepiej, ale nie jesteśmy też rekordzistami Europy. Nieco bardziej pesymistycznie robi się, gdy spojrzymy, jak konsumpcja zmieniała się na przestrzeni lat. Podczas gdy dla całej UE malała, to w Polsce wciąż rosła. W 2002 roku było to 8 litrów czystego alkoholu na osobę w wieku co najmniej 15 lat. Być może dwie dekady temu, większy był udział nielegalnej produkcji alkoholu, czego dane WHO nie uwzględniają. Problem ten jednak dotyka także innych krajów, nie tylko Polski.

Porównanie konsumpcji alkoholu w Polsce i w krajach UE.Porównanie konsumpcji alkoholu w Polsce i w krajach UE. Źródło: gateway.euro.who.int/en/indicators/hfa_426-3050-pure-alcohol-consumption-litres-per-capita-age-15plus

Nietrzeźwi kierujący, a wypadki drogowe

W 2021 roku uczestnicy ruchu będący pod działaniem alkoholu spowodowali 1 920 wypadków (8,4% ogółu), w których zginęło 257 osób (11,4%), a ranne zostały 2 203 osoby (8,3%). Ogólna liczba uczestników wypadków drogowych będących pod wpływem alkoholu (kierujący, piesi, pasażerowie, także ci, którzy nie spowodowali wypadku) wynosiła 2 488 (10,9 proc.) ogółu. Na przestrzeni 10 ostatnich lat, liczba ta zmniejszyła się niemal o połowę.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, tylko wypadki spowodowane przez nietrzeźwych kierujących, to ich liczba stanowiła 7,8 proc. wszystkich wypadków drogowych w 2021 roku i wynosiła 1 602. Na poniższych wykresach można zobaczyć, jak zmieniały się liczby wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców, z wyszczególnieniem kierujących samochodami osobowymi.

Liczba wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców (2012-2021).Liczba wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców (2012-2021). Opracowano na podstawie raportów policji

Zobacz wideo Pijana 59-latka wjechała w rowerzystkę z dzieckiem

Jak wypadamy na tle Europy?

Na pierwszy rzut oka - nie jest źle. Możemy się tego dowiedzieć z raportu przygotowanego przez Komisję Europejską, w którym zestawiono dane dotyczące ofiar śmiertelnych wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących w odniesieniu do wszystkich ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Jest gorzej niż w Niemczech czy Włoszech, ale lepiej niż w Norwegii, Słowacji czy Czechach. Poniżej pełne zestawienie danych.

Opracowano na podstawie raportu Komisji Europejskiej.Opracowano na podstawie raportu Komisji Europejskiej. Źródło: op.europa.eu/en/publication-detail/-/publication/a0ec8db9-8ed8-11ec-8c40-01aa75ed71a1

Do tego typu danych trzeba podejść z pewną ostrożnością. Niekoniecznie muszą one pokazywać, które kraje mają największy problem z nietrzeźwymi kierującymi. W Norwegii niemal 40 proc. ofiar wypadków ginie przez kierujących pod wpływem alkoholu. To bardzo duży odsetek, ale może on wynikać z faktu, że z innego powodu na drogach ginie już niewiele osób. Inne spojrzenie na sprawę mogłoby wnieść porównanie liczby wypadków do liczby mieszkańców danego kraju, lub zarejestrowanych samochodów.

Spodobał ci się ten artykuł? Więcej podobnych znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Nie jest źle, ale problem nie znika

Pod względem spożywania alkoholu, czy nietrzeźwych kierowców, nie wypadamy źle na tle Europy, ale to nie znaczy, że problem nie istnieje. Nietrzeźwi kierowcy wsiadający za kółko przyczyniają się do ok. pięciu zgonów tygodniowo. Czy zakazanie sprzedaży alkoholu na stacjach paliw może poprawić sytuację?

Stacja benzynowa to często jedyne miejsce w okolicy, w którym możemy zakupić alkohol. Zwłaszcza późną porą czy w weekend, a z danych policji wynika, że to właśnie wtedy najczęściej dochodzi do wypadków z udziałem nietrzeźwych osób. Ale nie dowodzi to temu, że alkohol na stacjach kupują kierowcy, którzy zamierzają go wypić i wsiąść za kółko. Czy faktycznie istnieje relacja między trunkami dostępnymi w miejscach przeznaczonych głównie dla kierowców a nietrzeźwymi kierującymi? O zdanie zapytaliśmy specjalistów - psychologów transportu.

Co prawda ciężko znaleźć badania (a myślę, że także przeprowadzić), w których udałoby się wyizolować wpływ dostępności alkoholu na stacji benzynowej na zmniejszenie liczby pijanych kierowców na drogach, ale z własnej praktyki zawodowej zwrócę tutaj uwagę na słowo klucz – "dostępność". O ile jej znaczenie w dni powszednie, w godzinach funkcjonowania innych sklepów oferujących alkohol, ma w przypadku stacji benzynowych znikome znaczenie, tak drastycznie rośnie w nocy i w weekendy.

- mówi Witold Świtkiewicz - psycholog transportu.

Należy podkreślić ogromną rolę spełnianą przez pracowników stacji benzynowych, którzy w takich sytuacjach są często jedynym ogniwem, które może ocalić takiego kierowcę przed spowodowaniem wypadku [...] W historiach moich badanych to często przewijający się wątek, który dotyczy nie tylko pijanych klientów, ale też tych, którzy trzeźwi nabyli alkohol, spożyli go na terenie stacji, a potem postanowili wsiąść za kierownicę. Należy sobie zadać pytanie - czy pracownicy stacji byliby „obciążeni" tym dodatkowym obowiązkiem, gdyby na stacji alkohol nie był dostępny?

- dodaje.

Problem więc nie tkwi w tym, że alkohol można kupić w miejscach, w których klientami są głównie kierowcy, a jego ogólnej łatwej dostępności. Czy wprowadzenie zakazu nie spowodowałoby po prostu przeniesienia problemu gdzie indziej - do sklepów monopolowych, otwartych całodobowo? Jeżeli tak, to czy wtedy należałoby walczyć z ogólnie pojętą dostępnością i wprowadzać ograniczenia, jak w niektórych innych krajach? To pytania, na które ciężko odpowiedzieć. Z jednej strony, wszelkiego rodzaju zakazy, ograniczające dostęp do alkoholu na pewno wpłynął na jego konsumpcję, a z drugiej strony, dotkną też ludzi, którzy nawet nie mają prawa jazdy, lub po prostu nie wsiadają za kółko pod wpływem.

Na to, że problem nie tkwi w stacjach paliw, wskazuje także inny specjalista, którego poprosiliśmy o opinię.

W mojej ocenie, osoby, które piją w samochodzie, są w większości uzależnione. Alkohol nie tylko dostępny jest na stacjach paliw, ale w każdym innym sklepie przy drodze [...] W mojej opinii jeśli kierowca ma potrzebę spożycia alkoholu podczas jazdy, to wszędzie znajdzie miejsce, aby go zakupić.

- mówi nam Klaudia Staniewska, psycholog transportu.

Warto zwrócić uwagę również na to, że spora część przychodów wszystkich stacji paliw pochodzi właśnie ze sprzedaży alkoholu, który jest znacznie droższy w tych miejscach. Wycofanie ich z oferty, mogłoby spowodować wzrost cen innych produktów, w tym także cen paliw, które już są na bardzo wysokim poziomie.

Co o zakazie sądzą Polacy?

Według badania przeprowadzonego przez SW Research dla AlcoSense Laboratories, 49 proc. Polaków jest za wprowadzeniem zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Przeciwnych było 31 proc. ankietowanych, a 20 proc. nie miało zdania. Badanie przeprowadzone było na grupie 1045 respondentów.

Niektóre stacje już mogą być objęte zakazem

To dlatego, że od marca 2018 roku, polskie samorządy mogą wprowadzić lokalne zakazy sprzedaży alkoholu w nocnych godzinach (od 22:00 do 6:00). Dotyczyłoby to również stacji benzynowych. Jednak odsetek samorządów, które zdecydowały się na taki krok, jest niewielki i raczej ciężko trafić na stację, na której nie można zakupić alkoholu w nocy.

Rozwiązanie pośrednie

Mniej radykalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zakazu na stacjach paliw znajdujących się przy autostradach i drogach ekspresowych. Takie rozwiązanie zastosowano m.in. we Włoszech. Wydaje się ono nieco bardziej uzasadnione i mniej uderzające w ludzi, którzy chcieliby po prostu kupić alkohol na stacji, bo w ich miejscowości żaden sklep nie jest otwarty lub jest za daleko.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.