Ten zielony maluch to prawdziwa bestia. "Turbo Żaba" z Wisły będzie szybsza od Mercedesów i BMW

"Turbo Żaba" wygląda jak seryjny Fiat 126p pomalowany w jaskrawym, zielonym kolorze, z nieco większymi niż zwykle felgami i końcówką wydechu. Nic bardziej mylnego! Ten poczciwy relikt polskiej motoryzacji skrywa potężny silnik bokser przeszczepiony z Subaru.

Firma JDM Serwis z Wisły pracuje od kilku miesięcy nad projektem, który elektryzuje fanów motoryzacji z całego świata. Co jakiś czas mechanicy chwalą się kolejnymi postępami w pracach nad "Turbo Żabą" na bazie Fiata 126p.

Więcej motoryzacyjnych ciekawostek znajdziesz na stronie Gazeta.pl 

Pod tylną klapą w małym Fiacie pracuje czterocylindrowy, turbodoładowany bokser Subaru (EJ22) o pojemności 2,2 litra, Jednostkę można było spotkać w modelach Impreza i Legacy produkowanych od początku lat 90 do początku XXI wieku. To jeden z najtrwalszych silników wyprodukowanych przez Subaru.

Maluch w stylu 'stance'Szwedzi odpicowali fiata 126p. Poczciwy maluch robi furorę w sieci

Do jednostki podłączono kolektor wydechowy przeszczepiony prosto z Imprezy WRX STi z 2000 roku, chłodnicę z modelu WRX oraz wtryskiwacze z Imprezy G. Silnik został połączony z pięciobiegową, manualną skrzynią biegów pochodzącą ze Skody 130 Rapid. Z tego samego modelu zapożyczono również koło zamachowe.

 

Zawieszenie to niestandardowa konfiguracja wielowahaczowa z przodu oraz sprężyny progresywne Bilstein B6 zamontowane z tyłu. Układ hamulcowy przełożono z Fiata Seicento. Tarcze hamulcowe mają ceramiczne nakładki i schowane je w 13-calowych felgach przełożonych z BMW E21.

Nad jednostką panuje komputer ECUmaster EMU Black oraz zmodyfikowana elektroniczna przepustnica EJ25, która zapewnia optymalną kontrolę mieszanki paliwowo-powietrzne w całym zakresie obrotów.

Właściciel firmy JDM Serwis poinformował na Facebooku, że projekt jest „ukończony w 98 procentach". W tej chwili pozostało jeszcze bardziej precyzyjne zestrojenie komputera sterującego silnikiem, żeby uzyskać lepsze osiągi na wysokich obrotach. Twórcy samochodu nie kręcili go jeszcze powyżej 4 tys. obr./min.

 

Ten niesamowity projekt cieszy się ogromnym zainteresowaniem na całym świecie. Pod filmami udostępnianymi na YouTube czy Facebooku pojawiają się pozytywne komentarze od kibiców z całej Polski i różnych zakątków świata. Samochód z pewnością zrobi jeszcze większą furorę, gdy w pełni ukończony pojawi się np. na zawodach w wyścigach równoległych. Jedno jest pewne – podczas sprintu spod świateł ma potencjał pozostawić za sobie dużo mocniejsze samochody.

Zobacz wideo
Więcej o: