Zapomnisz o 50 gr opłaty i grozi ci 30 tysięcy zł kary. Kierowcy wpadają w pułapkę

Podstawą pojęcia kary jest współmierność do winy. W tym przypadku tej współmierności nie ma. Tym bardziej, że brak wpłaty 50 gr oznacza nawet 30 tys. zł grzywny i utratę prawa jazdy. Na czym polega pułapka? Dotyczy tysięcy kierowców.

Kolejne publikacje związane z prawnymi paradoksami na drogach znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Kierowca nie zapłacił 50 groszy, a więc teraz dostanie nawet 30 tys. zł grzywny, a do tego straci prawo jazdy? Niestety, ale taka właśnie jest nasza rzeczywistość prawna. Prosty błąd może kosztować kierujących naprawdę słono. I przypadek taki dotyczy zatrzymania uprawnień do kierowania pojazdami na 3 miesiące za przekroczenie dozwolonej prędkości o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym.

Zobacz wideo Suwałki. Miał wyrok i narkotyki, ale nie prawo jazdy. Pościg jak z filmu i rozbity radiowóz

Za szybko w mieście? Policja zabierze prawo jazdy... wirtualnie

No dobrze, ale może od początku. Dokładnie 18 maja 2015 roku w życie weszła nowelizacja przepisów dotyczących zbyt szybkiej jazdy w mieście. Kierowca, który w terenie zabudowanym rozpędzi auto do szybkości o co najmniej 51 km/h wyższej niż wskazuje limit na danym odcinku, straci na 3 miesiące prawo jazdy. Sankcja jest dotkliwa, a obecnie funkcjonariusze realizują ją głównie poprzez odpowiedni wpis w bazie CEK. Fizycznie prawa jazdy się nie zabiera – bo też kierowca nie ma obowiązku mieć dokumentu przy sobie.

Minęły 3 miesiące kary. Co dalej? Najpierw wizyta w urzędzie!

Co w takiej sytuacji należy zrobić? Oczywiście odczekać 3 miesiące od momentu uprawomocnienia się kary, a następnie... No właśnie, pod żadnym pozorem nie siadać za kółko. Bo choć okres kary minął, do "odmrożenia" uprawnień konieczny jest jeszcze jeden krok. Kierujący musi udać się do wydziału komunikacji, napisać pismo o zwrot uprawnień i zapłacić wcześniej wspomniane 50 groszy w ramach opłaty ewidencyjnej. Bez tego po 3 miesiącach prawa jazdy nie odzyska z automatu. A decyduje o tym art. 102 ustawy o kierujących pojazdami. Ten mówi że:

Zwrot zatrzymanego prawa jazdy lub pozwolenia na kierowanie tramwajem następuje po ustaniu przyczyny zatrzymania oraz po uiszczeniu opłaty ewidencyjnej.

Policja, kontrola drogowa - pomiar prędkości. Zdjęcie ilustracyjne.Automatyczne zatrzymanie prawa jazdy za prędkość niekonstytucyjne? Sejm popiera Sąd Najwyższy

Nie odblokowałeś uprawnień po karze? To prowadzisz bez prawa jazdy

W skrócie, kierowca który nie wie o konieczności odbycia wizyty w urzędzie, de facto po 3 miesiącach uprawnień do kierowania pojazdami nie odzyskał. A to oznacza jedno. Jeżeli zostanie zatrzymany do kontroli drogowej, zostanie potraktowany jak osoba prowadząca pojazd bez prawa jazdy. A to rodzi konsekwencje z tytułu art. 94 ustawy Kodeks wykroczeń.

Par. 1 tego aktu mówi o karze – konkretnie grzywnie wynoszącej co najmniej 1,5 tys. zł. Maksymalnie ta może sięgnąć 30 tys. zł. Par. 3 wspomina natomiast o obligatoryjnym zakazie prowadzenia pojazdów.

Sprawa w sądzie, nawet 30 tys. zł grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów, a to cały czas... nie koniec! Bo policjanci nie mogą pozwolić kierującemu kontynuować podróży. A to oznacza, że na miejsce wezwany zostanie albo kierowca "zastępczy", albo laweta. W drugim przypadku rachunek wystawiony kierowcy powiększy się o dodatkowe kilkaset złotych.

Po 3 miesiącach kara się kończy, ale uprawnień nadal nie ma. Pamiętaj o tym!

Paradoks prawny powiecie? Być może i tak. Niestety paradoks ten nie jest wyłącznie efektem fantazji i snucia maksymalnie pesymistycznych teorii, a zdarza się w praktyce. Taki właśnie przykład niedawno opisywali m.in. nasi koledzy z Gazety Wyborczej. A więc przestrzegając jeszcze raz, jeżeli stracicie prawo jazdy na 3 miesiące za prędkość, zanim wsiądziecie do auta, idźcie do urzędu i odblokujcie uprawnienia. Inaczej czekają was poważne kłopoty i to już w czasie rutynowej kontroli...

Więcej o: