Nietrzeźwy wiózł syna. Wpadł bo znacznie przesadził z prędkością

Ludzie pod wpływem wysokoprocentowych napojów podejmują nierozsądne decyzje. Ponad pół promila alkoholu w organizmie miał kierowca BMW, który poważnie przekroczył prędkość w obszarze zabudowanym. Mężczyzna na dodatek wiózł autem syna.

Jazda w obszarze zabudowanym z szybkością o ponad 50 km/h wyższą, oznacza dla kierującego utratę uprawnień do kierowania pojazdami na okres trzech miesięcy, wysoki mandat karny oraz punkty karne przypisane do konta. Z takimi konsekwencjami spotkałby się kierujący białym BMW, który poważnie przesadził z prędkością. Mieszkaniec Lublina miał jednak jeszcze coś na sumieniu, co znacznie bardziej skomplikowało sprawę.

Policjanci z grupy Speed kontrolując prędkość kierowców w Lublinie, kilka minut po godzinie 8.00 w środę 18 maja, zatrzymali 49-latka prowadzącego BMW, który jechał z synem. Urządzenie pomiarowe wskazało 115 km/h w obszarze zabudowanym, a więc dozwolona szybkość została przekroczona o 65 km/h. Dodatkowo badanie alkomatem wykazało ponad pół promila alkoholu w organizmie.

Kierowca Dacii Duster pojechał na zakupy z 3 promilami alkoholu w organizmieKierowca Dacii na zakupach. Do sklepu wybrał się z 3 promilami alkoholu w organizmie

Mężczyzna stracił prawo jazdy. Za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie odpowie teraz przed sądem. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi do 2 lat pozbawienia wolności, zakaz kierowania pojazdami silnikowymi na 3 lata i konsekwencje finansowe. Niezależnie od wymiaru kary, sąd obligatoryjnie orzeka świadczenie pieniężne w wysokości minimum 5000 złotych. W sytuacji, gdy nietrzeźwy kierowca spowoduje wypadek, którego skutkiem jest śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, sąd może wymierzyć mu karę nawet 12 lat więzienia.

Każdy zmotoryzowany powinien zdawać sobie sprawę, że alkohol w organizmie znacznie obniża percepcję kierowcy i ogranicza zdolność do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Jazda w takim stanie powoduje poważne niebezpieczeństwo na drogach i potrafi prowadzić do życiowych tragedii niewinnych ludzi. 

Zobacz wideo
Więcej o: