Podczas Dnia Zwycięstwa Rosjanie chwalili się Aurusem Senatem. To "Rolls-Royce z Rosji"

Rosjanie widząc prezydenckiego Aurusa Senata mogą pękać z dumy. Reszta świata wita jednak rosyjską podróbkę Rolls-Royce`a z uśmiechem politowania na twarzy. I to pomimo faktu, że niektóre elementy konstrukcji tego auta są naprawdę imponujące.

Więcej ciekawostek dotyczących motoryzacji światowej znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Aurus Senat to trochę samochód paradoks. Powód? Rosjanie podczas tworzenia limuzyny dla swojego prezydenta, nie chcieli korzystać z zachodniej technologii. Dlatego nie kupili opancerzonego Mercedesa czy BMW. To jednak im nie przeszkodziło w wiernym ściągnięciu designu nadwozia z Rolls-Royce`a, wykorzystania doświadczenia inżynierów Porsche i Boscha podczas prac nad jednostką napędową czy szerokiego montowania części dostarczonych przez Forda. No, ale może od początku...

Zobacz wideo Vito Bambino: "Odwaga jest dla mnie najważniejsza". Jaguary są eleganckie jak jego muzyka

Postanowili stworzyć limuzynę wodza, a... przerysowali Rollsa

Rosjanie w roku 2013 ogłosili, że tworzą markę Aurus, która zbuduje nową limuzynę dla prezydenta ich kraju. Nazwa nie jest przypadkowa. To zbitka wyrazów aurum (czyli z łaciny złoto) i rus. I bardzo szybko – bo już po prezentacji pierwszego prototypu – okazało się, że dużo bardziej pasuje tu inna zbitka. Zbitka wiernie odtworzonej linii nadwozia Rolls-Royce`a Phantoma z pseudorosyjską ekonomią. Rosjanie wzięli kwadratowe lampy brytyjskiej limuzyny, a następnie uzupełnili je listwą LED-ową znaną z hatchbacków segmentu B...

Aurus Senat wygląda prawie jak kopia Rollsa. Ma identyczne światła, identycznie monumentalny i polerowany grill, prawie tak samo wyglądającą linię boczną oraz wiernie odzwierciedlony tył.

Cadillac One prezydenta Joe Bidena"Bestia" prezydenta Joe Bidena pojawi się w Warszawie. Jest odporna na ostrzał i bomby

Aurus Senat, czyli gałka z Toyoty i włącznik z Fiata Tipo

Mniej rolls-royce`owego klimatu jest w kabinie pasażerskiej. Jeżeli porównać ją do wnętrza brytyjskiego oryginału, oglądający z pewnością odniesie wrażenie, że ma do czynienia z tanią podróbką. Gałka automatycznej przekładni wygląda jak zapożyczona z Toyoty RAV4, a włącznik świateł przypomina ten znany z Fiata Tipo. Do tego mocno tandetnie prezentuje się drewno, którym wyłożona jest konsola auta, a "luksusowy" zegarek analogowy zdobiący centralną część konsoli wygląda tak, jakby pochodził z marketowej promocji.

Aurus SenatAurus Senat fot. Filip Trusz

Rolls ma silnik V12. Aurus Senat hybrydową V-ósemkę

Napęd? Aurus Senat jest... hybrydą! Sercem układu jest 4.4-litrowa V-ósemka. I choć na jej bloku można znaleźć odbitą nazwę firmy NAMI – rosyjskiego producenta, z technologią posowieckich braci niewiele ma wspólnego. Legenda bowiem głosi, że bardzo aktywny udział w opracowaniu technologii tego motoru mieli inżynierowie Porsche i Boscha. Motor korzysta z dwóch turbosprężarek i 62-konnego silnika elektrycznego. Napęd trafia na cztery koła, a siłę transferuje 9-biegowa skrzynia automatyczna.

Senat dla VIP-ów ma 600 koni mocy. To sporo. Niestety w tym samym czasie opancerzona limuzyna waży grubo ponad 6 ton. W efekcie przyspiesza do pierwszej setki w 9 sekund.

Osiągi Aurusa nie są imponujące. W dużej mierze zabija je jednak masa. Wersja pozbawiona pancerza przyspiesza bowiem do 100 km/h w 6 sekund. O jakim opancerzeniu mowa? Rosjanie nie zdradzają szczegółów. Informują jedynie o tym, że ponad 6,6-metrowy potwór ma kuloodporne okna, pancerz w okolicy drzwi, sufitu, podwozia czy nawet baku, a do tego będzie w stanie odeprzeć atak materiałami wybuchowymi i został wyposażony w wyjście awaryjne na wypadek zniszczenia nadwozia. Poza tym zdaniem Rosjan Aurus nie boi się zarówno 50-stopniowych upałów, jak i 40-stopniowych mrozów.

Aurus został wyceniony prawidłowo. Kosztuje tyle, co podrobiony Rolls.

Ile kosztuje Aurus Senat? Oficjalnie źródła nie mówią o cenie prezydenckiej limuzyny produkowanej od roku 2018. Senata można było natomiast kupić w wariancie "cywilnym". Model trafił na rynek w roku 2021 i został wyceniony na jakieś 300 tys. dolarów. Po dzisiejszym kursie to daje kwotę przekraczającą nieznacznie 1,3 mln złotych. Suma dla przeciętnego Kowalskiego wydaje się absurdalna. Jednak w segmencie luksusowych limuzyn, bez wątpienia brzmi dość promocyjnie – jak przystało na podróbkę. Za podobną kwotę kierowca nie kupi bowiem Rollsa z salonu, a raczej dobrze wyposażoną i cywilną S klasę Mercedesa w wersji AMG.

Niestety o możliwości zakupu tego auta w chwili obecnej można mówić już raczej w czasie przeszłym. Zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej agresji w Ukrainie Ford wycofał się z dostarczania części zakładom Aurusa. To oznacza, że produkcja modelu prawdopodobnie musiała zostać przerwana.

Więcej o: