Młoda krew i brak doświadczenia. Prędkość może zabić

O wielkim szczęściu może mówić 18-latek, który rozbił BMW. Niedawno odebrał prawo jazdy.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Według policyjnych statystyk wynika, że 20-25 proc. wypadków spowodowanych jest przez nadmierną prędkość. Wynika też, że młodzi kierowcy w wieku 18-24 lata powodują najwięcej wypadków w przeliczeniu na 10 tysięcy populacji.

Zobacz wideo 207 km/h na obwodnicy to "zdecydowanie za szybko". Policja wystawiła spory mandat

Zarówno jeden i drugi powyższy wymóg zaistniał w opisywanej tutaj sytuacji. 18-latek rozbił swoje BMW podczas brawurowej jazdy.

Do zdarzenia doszło 4 maja na drodze do Ochli. Nastolatek stracił panowanie nad samochodem i wbił się w drzewo. Chłopak niedawno odebrał prawo jazdy. Strażacy poświęcili dużo czasu na wycięcie go z wraku pojazdu.

Jednak 18-latek może uznać, że miał sporo szczęścia. Miał tylko połamane żebra i wewnętrzne obrażenia, ale nie zagrażały one życiu. Gdyby miał mniej szczęścia, to mógłby stracić życie.

Według wstępnych ustaleń policjantów wynika, że głównym powodem wypadku była nadmierna prędkość. Licznik prędkościomierza zatrzymał się na 120 km/h. Na tym odcinku dozwolone jest 50 km/h. Są także przejścia dla pieszych.

Nikt poza nastolatkiem nie odniósł obrażeń. Może następnym razem będzie bardziej rozsądny.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.