Metoda kradzieży na Orlen. PKN wydał oficjalne ostrzeżenie przed oszustwami

Metoda na Orlen to nowy pomysł oszustów na wyciąganie pieniędzy od nieuważnych osób. Sprawa jest na tyle poważna, że PKN wydał oficjalne ostrzeżenie.

Coraz częściej oszuści podszywają się pod PKN Orlen i próbują nakłonić Polaków do jakże opłacalnych inwestycji. Fałszywe ogłoszenia zachęcają najczęściej do inwestowania w akcje spółek Grupy ORLEN oraz projekty inwestycyjne prowadzone przez Grupę. Lampka ostrzegawcza powinna się każdemu zapalić, jeśli przedstawione na grafice lub ogłoszeniu kwoty będą zaskakująco wysokie.

Fałszywe ogłoszenia pojawiają się w mediach społecznościowych, na YouTube,  przeróżnych stronach internetowych, a także w esemesach i mailach. Da się jednak łatwo zweryfikować, czy wchodzimy na oficjalną stronę PKN.

O bezpieczeństwie w sieci i sposobach na oszustów piszemy regularnie na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo 207 km/h na obwodnicy to "zdecydowanie za szybko". Policja wystawiła spory mandat

Orlen punktuje oszustów. Sprawdź siedem punktów

PKN ORLEN zachęca do inwestowania wyłącznie przez swoje oficjalne kanały, takie jak: orlen.pl, orlenwportfelu.pl lub oficjalne profile w mediach społecznościowych

- czytamy w oficjalnym komunikacie polskiego koncernu. PKN oprócz samego ostrzeżenia opublikował także poradnik, jak rozpoznać naciągaczy. Poniżej siedem najważniejszych punktów i przykładowe zdjęcie fałszywego ostrzeżenia.

Stacja paliwRosja odcina Polsce gaz, a kierowcy... nie muszą się obawiać o LPG

Jak rozpoznać oszustwo?

  1. Zdjęcia profilowe często przedstawiają przerobione logo PKN ORLEN lub innych spółek skarbu państwa. Wykorzystywane są też w grafikach postów czy w reklamach.
  2. Należy zwracać uwagę na podejrzane nazwy profili, z których pochodzą posty. W przykładowej grafice przedstawiają nazwę zbliżoną do PKN ORLEN. Dobrym sposobem na weryfikację prawdziwości profilu jest także sprawdzenie liczby obserwujących. Jeśli jest niewielka, może to oznaczać, że strona tylko podszywa się pod daną firmę.
  3. Teksty postów zawierają nieprawdziwe informacje o rzekomych inwestycjach i aktywach Grupy ORLEN czy innych spółek skarbu państwa. Mogą zawierać także błędy językowe.
  4. Grafiki umieszczone w postach to często fotomontaże, którymi PKN ORLEN nie posługuje się w swojej komunikacji. Na zdjęciach można też zobaczyć sylwetki polityków, sportowców czy członków zarządów spółek skarbu państwa.
  5. Na grafikach mogą występować różne kolory tekstów, których PKN ORLEN nie używa w swojej komunikacji.
  6. Posty prowadzą do stron, które w żaden sposób nie są powiązane z PKN ORLEN lub licencjonowanymi domami maklerskimi.
  7.  Pod postami, które zawierają nieprawdziwe informacje może występować duża liczba negatywnych reakcji oraz mała liczba komentarzy, co może świadczyć o ukrywaniu komentarzy osób, które próbują ostrzec innych przed oszustwem.

Fałszywe ogłoszenie OrlenuFałszywe ogłoszenie Orlenu fot. Orlen

Bądź ostrożny w internecie. Także, kiedy czytasz o cenach paliw

Na oszustwo na Orlen narażony jest każdy, nie tylko kierowcy. Pamiętajcie jednak, że ostatnio także zmotoryzowani muszą być wyjątkowo czujni, czytając o cenach na stacjach benzynowych. Już raz w ostatnich tygodniach doprowadzono do paniki kierowców. Na samym początku wojny pojawiły się informacje, oczywiście nieprawdziwe, że w Polsce zaczyna brakować paliwa. Polskie media społecznościowe obiegały zdjęcia grozy z długimi kolejkami i cenami na poziomie 9,99 zł za litr.

Nerwowe reakcje przestraszonych kierowców sprzyjały także spekulantom, którzy rzeczywiście podbili ceny. W sieci pojawiło się wiele zdjęć prezentujących zawyżone stawki za litr paliwa. Panikę wywołaną fake newsami o braku benzyny wykorzystało kilku nieuczciwych właścicieli stacji.

Ostatnio można było także obserwować straszenie kierowców brakiem LPG w związku z zakręceniem przez Rosję kurka z LNG, co jest oczywistą nieprawdą. Za podwyżki cen autogazu odpowiadają inne czynniki, ale głośna decyzja władz Federacji Rosyjskiej idealnie pasowała do siania paniki.

Więcej o: