Policja w USA ma nowy sposób na uciekinierów. Jak działa grappler?

Spychanie krnąbrnych kierowców z drogi uderzeniem w zderzak jest już passe. Amerykańska drogówka ma nową metodę kończenia pościgów. Służy do niej urządzenie nazwane "grappler", które działa jak w komiksach.

Słowo "grapple" oznacza w języku angielskim chwytanie. Znają je miłośnicy mieszanych sportów walki, ale kontekście motoryzacyjnym również nie pojawiło się przypadkowo. Policja drogowa w USA wprowadziła do użytku nowe urządzenie, które przypomina zabawkę komiksowego Batmana albo Spidermana.

Więcej tekstów o motoryzacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Stróże prawa ze Stanów Zjednoczonych muszą być pomysłowi, bo ucieczki na kołach są tam bardzo popularną formą unikania odpowiedzialności. Im dłużej trwa pogoń, tym bardziej jest niebezpieczna dla funkcjonariuszy służb i pozostałych uczestników ruchu.

Na zamieszczonym poniżej filmie można obejrzeć, jak teraz radzi sobie amerykańska policja z uciekinierami. Wideo zostało nakręcone 29 kwietnia 2022 r. w Arizonie. Tym razem zatrzymywano kierowcę, który rzekomo zasłabł w trakcie jazdy i blokował przejazd. Kiedy radiowozy przyjechały na miejsce, funkcjonariusze zauważyli w aucie narkotyki i broń.

Wówczas kierowca podobno "ożył". Staranował policyjne auto i rozpoczął ucieczkę. Skutecznie zatrzymał go policyjny grappler. Kiedy samochód wreszcie stanął, przestępcę spacyfikowali policjanci, używając tzw. broni nieśmiercionośnej i funkcjonariusze oddziału K-9 z psami. Uciekającemu człowiekowi postawiono już wiele zarzutów.

Jak działa nowe urządzenie? Grappler wygląda jak widły umieszczone na przednim zderzaku radiowozu. Przy ich pomocy kierowca radiowozu chwyta jedno z tylnych kół uciekającego pojazdu w specjalną siatkę utworzoną z taśm. Jest połączona mocną liną z konstrukcyjnym elementem radiowozu, który po prostu się zatrzymuje razem z uciekinierem.

Grappler był już użyty przez amerykańskie służby od 2018 roku około 400 razy. Konstrukcja pozwala na mocowanie go nie tylko na klasycznych radiowozach, ale i samochodach używanych przez grupy uderzeniowe SWAT amerykańskiej policji, a także na nieoznakowanych pojazdach. Producent Grapplera, firma Stock Enterprises twierdzi, że już pięć minut po interwencji może być gotowy do ponownego użycia.

 

Dlaczego Amerykanie tak lubią uciekać? Bo mogą

Ciągnące się przez setki kilometrów pościgi umożliwia sieć szerokich autostrad, którymi można jechać długo bez zatrzymywania się. Przestępcę w rozpędzonym aucie bardzo trudno wyeliminować z ruchu. Ustawianie blokad drogowych sprawdza się na zwykłych drogach, na trasach szybkiego ruchu takie działanie byłoby trudne do wykonania i niebezpieczne.

Dlatego często obserwujemy trwające wiele godzin ucieczki, które są transmitowane na żywo przez amerykańskie telewizje. Schemat zwykle wygląda podobnie: policyjne radiowozy i helikoptery śledzą uciekiniera, czekając na bezpieczną okazję, do wyeliminowania go z ruchu.

Czasem zbieg robi to samodzielnie, tracąc panowanie nad autem. Najczęściej jednak "pomaga" mu policja, która do znudzenia ćwiczy różne metody. Do tej pory najpopularniejszym sposobem, było delikatne uderzanie w róg ściganego auta. Taki manewr wytrąca je z równowagi i sprawia, że zwykle szybko ląduje na poboczu.

Dzięki grapplerowi tego typu akcje policji możemy oglądać coraz rzadziej. Głównie dlatego, że nowy sposób obniża ryzyko zranienia policjanta lub postronnej osoby w czasie interwencji. Nawet radiowóz zwykle nie ulega uszkodzeniu.

Nowa metoda będzie nieoceniona zwłaszcza w przypadku porwań i obecności zakładników, a także jeśli kierowca zasłabnie albo zaśnie w aucie wyposażonym z zaawansowane układy autonomicznej jazdy. Takich samochodów jest coraz więcej, a Amerykanie wyjątkowo lubią korzystać z elektronicznych pomagierów.

 
Więcej o:
Copyright © Agora SA