51-latek zginął na Harleyu. Uderzył w trzy samochody

W dniu 1 maja w Przedmieściu Czudeckim w woj. podkarpackim doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Motocyklista po uderzeniu w kilka pojazdów zginął na miejscu.

Wypadek na motocyklu zwykle oznacza poważne konsekwencje. Kierujący jednośladem nie jest chroniony karoserią, pasami bezpieczeństwa, poduszkami powietrznymi czy innymi aktywnymi systemami wsparcia. Jedyną ochroną ciała motocyklisty podczas upadku czy zderzenia z innym pojazdem lub przeszkodą, jest kask i odzież motocyklowa. Przez to organizm jest łatwo narażony na urazy i wewnętrzne obrażenia.

W niebezpiecznym zdarzeniu drogowym, do którego doszło w niedzielę 1 maja na drodze wojewódzkiej nr 988 w Przedmieściu Czudeckim, zginął 51-letni motocyklista. Mężczyzna prowadząc jednoślad marki Harley-Davidson zderzył się z trzema samochodami osobowymi.

Jak wynika z relacji policjantów pracujących na miejscu zdarzenia, mieszkaniec powiatu rzeszowskiego najpierw uderzył w tył Forda Fiesty, a następnie wpadł jeszcze w Skodę Octavię i Fiata Sedici. Sytuacja ta miała miejsce na prostym odcinku drogi.

Motocyklista doznał rozległych obrażeń i zmarł na miejscu wypadku. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierujący Harleyem prawdopodobnie rozbił się z powodu jazdy ze zbyt wysoką prędkością. Policjanci, pod nadzorem prokuratora, przeprowadzili czynności na miejscu wypadku. Prowadzone postępowanie pozwoli wyjaśnić dokładne okoliczności tego zdarzenia. 

Policjanci zwracają uwagę, że najczęstsze przyczyny wypadków spowodowanych przez motocyklistów mają związek z niedostosowaniem prędkości do warunków ruchu, nieprawidłowe wyprzedzanie i niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami. Prędkość jazdy zawsze powinna być dostosowana do warunków panujących na drodze, a przepisu ruchu drogowego przestrzegane.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.