Wróciły zaparowane szyby. I pozostaną z nami przez kilka dni. Są skuteczne sposoby

Wiosna to czasami opady deszczu. Opady deszczu oznaczają z kolei parujące szyby. Problem jest poważny i może zagrozić bezpieczeństwu jazdy. Dlatego nie należy go bagatelizować. Jak poradzić sobie z wilgocią na szybach?

Porady eksploatacyjne związane z obsługą pojazdów publikujemy również w serwisie Gazeta.pl.

Deszczowa pogoda i zmieniające się temperatury zawsze sprzyjają temu, aby w samochodzie parowały szyby. A to nie jest dobry scenariusz dla kierowcy. Wilgoć zebrana na szybie przedniej, bocznych lub tylnej mocno ogranicza widoczność. A to może sprawić problem nie tylko w czasie parkowania przed blokiem. Ograniczona widoczność powoduje, że kierowca może nie dostrzec np. pieszego wchodzącego na pasy.

Zobacz wideo 21-latek driftował wokół stacji benzynowej. Akurat przyjechała policja

Szyby zaparowały? Zatem odpal klimatyzację. I po problemie!

Całe szczęście z parującymi szybami można sobie poradzić bardzo szybko. I pierwszym krokiem jest odpalenie w pojeździe klimatyzacji. Dziś schładzacz posiada większość samochodów. I choć kojarzy się on przede wszystkim z upałem i obniżaniem temperatury w kabinie, osusza też powietrze. W ten sposób eliminuje parę z szyb już w kilka sekund po odpaleniu kompresora za pomocą przycisku AC.

Parowanie szyb w samochodzie? To czysta... fizyka!

No dobrze, ale co ma zrobić kierowca w sytuacji, w której jego auto klimatyzacji nie ma, w układzie brakuje czynnika chłodzącego, ewentualnie schładzacz jest uszkodzony? To nie jest sytuacja bez wyjścia. Bo wtedy pozostaje czysta... fizyka! Na początek warto zastanowić się z czego tak naprawdę wynika parowanie szyb. I to jest powodowane przez dwa czynniki. Po pierwsze przez dużą wilgotność powietrza, a po drugie różnicę temperatur w kabinie i na zewnątrz.

Zamarznięta szyba w samochodzie (zdjęcie ilustracyjne)Porysowana szyba po zimowym odśnieżaniu. Czy da się samemu usunąć rysy?

Aby zminimalizować efekt parowania szyb bez klimatyzacji, kierowca powinien zatem wykonać dwa zabiegi. Po pierwsze powinien zwiększyć siłę pracy dmuchawy i skierować nawiew na szyby. To poprawi wentylację w kabinie i sprawi, że większa ilość wilgoci zostanie "wywiana" z auta. Po drugie konieczne jest schłodzenie wdmuchiwanego do pojazdu powietrza za pomocą regulatora przy nawiewach. To zminimalizuje różnicę temperatur między kabiną pasażerską i otoczeniem oraz powinno sprawić, że wilgoć w mniejszym stopniu zbierze się na szybie.

Wilgoć we wnętrzu auta. Jak się jej pozbyć? Są sposoby.

Uporczywe zbieranie się wilgoci na szybie nie zawsze stanowi sygnał mówiący o tym, że kierowca źle ustawił nawiewy. Czasami to też kwestia wody, która np. zimą nagromadziła się we wnętrzu samochodu. Aby się jej pozbyć, na początek warto sprawdzić stan filtra przeciwpyłkowego. Zapchany utrudni wentylację kabiny i spotęguje efekt kumulacji wilgoci. Nowy osadnik na szczęście jest tani – często kosztuje kilkanaście złotych. Kolejnym krokiem powinno być suszenie – suszenie dywaników, ale i tapicerki.

Dywaniki można wysuszyć nocą przy kaloryferze podczas ostatnich dni grzewczych. Do suszenia wnętrza najlepiej wykorzystać słoneczny dzień. Wystarczy postawić pojazd przed blokiem i otworzyć w nim drzwi. Poza tym w poszukiwaniu źródeł wilgoci warto rozejrzeć się też za... zaciekami. Bo czasami woda nie jest kumulowana, a do wnętrza samochodu napływa przez uszkodzone uszczelki lub dziury korozyjne np. w podłodze.

Więcej o: