Metody na promile we krwi nie działają. Jedna tylko trochę... A kierowcy w nie wierzą

Dla wszystkich tych, którzy mogą przesadzić z ilością drinków przy świątecznym stole, przygotowaliśmy zestaw popularnych metod na promile we krwi. Które są skuteczne, a które nie? Sprawdziliśmy to.

Kolejne porady związane z pomysłami kierowców na promile możesz znaleźć również w serwisie Gazeta.pl.

Przerwa świąteczna to moment, który często jest wykorzystywany nie tylko do spotkań z rodziną, ale i wypicia kilku drinków. A jak wiadomo, kilka drinków wypitych wieczorem, może skutecznie zagrozić jeździe samochodem rano. Polscy kierowcy mają jednak sposoby na promile. Tylko na ile są one skuteczne? To właśnie sprawdzimy dziś. I już na początku mamy jedno zastrzeżenie. Nie wierzcie w czarodziejskie techniki. Szczególnie że promile za kółkiem to wyjątkowe zagrożenie.

Zobacz wideo Szaleńcza ucieczka pijanego kierowcy przed policyjną kontrolą zakończona na drzewie

Metody na promile we krwi. Co robią kierowcy w Polsce?

Co robią kierowcy, aby szybciej zbić poziom alkoholu we krwi? Polacy najczęściej wskazują picie wody w dużych ilościach. Woda ma rozcieńczyć promile i sprawić, że te szybciej znikną. To jednak... bzdura. Brutalna prawda jest jedna. Organizm dorosłego mężczyzny (ok. 180 cm, 80 kg) potrzebuje średnio dwóch-trzech godzin na spalenie 20 g czystego alkoholu. Taka ilość znajduje się w 50 g wódki. Nie ma większego znaczenia ile przy wódce wypije się wody. A sytuacja staje się bardziej dramatyczna wtedy, gdy kierowca jest niską i szczupłą kobietą. Czas do wytrzeźwienia wydłuża się...

Metody na kacaMetody na kaca fot. AlcoSense

Metodą na promile numer dwa w Polsce jest zimny prysznic. Tylko że ma on jeszcze mniejszy wpływ na stan organizmu i poziom upojenia alkoholowego od picia wody. Trzecim ze sposobów najczęściej wskazywanych jest aktywność fizyczna. I ta... rzeczywiście może przynieść różnicę. Warto jednak wiedzieć o tym, że nadal bardzo delikatną. Nie uratuje zatem kierującego przed konsekwencjami. Poza tym kierowcy mówiąc o metodach na zbicie promili, wskazują też picie kawy, spożycie tłustego posiłku czy... wywoływanie wymiotów.

Skuteczna metoda na promile? Odczekaj i sprawdź się alkomatem

Skuteczna metoda? Tak naprawdę jest jedna. I tu nie ma żadnych wątpliwości. Chcąc pozbyć się alkoholu, trzeba poczekać, aż organizm sobie z nim poradzi. Niestety nie istnieją cudowne metody na szybsze trzeźwienie. Nie ma także leków na ten stan. No może poza kroplówkami wypłukującymi alkohol z krwi. Ale i tak żeby mieć pewność trzeźwości, nie obejdzie się bez badania alkomatem. Najlepszy jest policyjny. Da najbardziej precyzyjny wynik – badanie można wykonać na komendzie. Tańsze urządzenia do domowego użytku są tak samo wiarygodne jak te wirtualne alkomaty. W miarę sensowny alkosensor będzie kosztować już jakieś kilkaset złotych.

Okazało się, że pijany rowerzysta miał w organizmie ponad 3 promile alkoholuWirtualny alkomat i kierowca, czyli duży znak zapytania. Czy można mu zaufać?

Rutynowe kontrole, mandaty i sprawa w sądzie. Czyli promile za kierownicą

Na koniec głos rozsądku. Radzimy traktować "domowe" sposoby na obniżenie ilości alkoholu we krwi z dużą dozą nieufności. Po pierwsze dlatego, że kierowca co prawda może się lepiej poczuć po ich zastosowaniu, ale to jeszcze nie oznacza że alkohol wyparował. Po drugie promile za kółkiem to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego! Promile za kółkiem oznaczają też poważne konsekwencje dla kierowcy – a te w okresie świątecznym są więcej niż prawdopodobne, bo policja nasila rutynowe kontrole trzeźwości.

Jakie konkretnie konsekwencje czekają na kierującego? Zakładając, że nie spowoduje on wypadku, a zostanie zatrzymany przez patrol, na dobry początek dostanie mandat karny. W przypadku stanu po użyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila) grzywna wynosi 1000 zł. Stan nietrzeźwości (od 0,5 promila) oznacza już 2,5 tys. zł mandatu. A kara pieniężna to nadal początek. Obligatoryjnie kierujący straci również uprawnienia do kierowania, a do tego dostanie wyrok oznaczający karę więzienia. Warto o tym pamiętać.

Więcej o: