Sądy o lewym kierunku na rondzie mają jasne zdanie. Kierowcy się spierają

Prosty manewr wywołuje ogromne kontrowersje, zwłaszcza, kiedy dochodzimy do skrętu w lewo. Wielu kierowców włącza wtedy lewy kierunek. Czy słusznie? Przedstawiamy dwa poglądy na sprawę. Sprawa nie jest jednoznaczna i nikt nie "popełnia błędu" w złej wierze. Wręcz przeciwnie!

Rondo - kierunkowskaz. Podstawowe zasady

Przed wjazdem na skrzyżowanie o ruchu okrężnym nie musimy włączać kierunkowskazu. Obowiązkowe jest jego włączanie podczas opuszczania ronda oraz zmiany pasa ruchu na rondach o więcej niż jednym pasie ruchu. To oznacza, że podczas skręcania w lewo wjeżdżamy na rondo bez włączonego kierunkowskazu (żadnego), dojeżdżamy do naszego zjazdu i prawym kierunkowskazem sygnalizujemy opuszczenie ronda.

Jak używać kierunkowskazów na rondzie? Krótka ściągawka:

  • Skręcasz w prawo? Wrzuć prawy kierunkowskaz.
  • Jedziesz prosto? Wjeżdżasz na rondo bez migacza, włączasz prawy przy zjeździe.
  • Zakręt w lewo? Również wjeżdżasz na rondo bez kierunku, wrzucasz prawy, kiedy dojedziesz do swojego zjazdu, sygnalizując wszystkim, że opuszczasz rondo.
  • Zmiana pasa? Zjeżdżasz na lewy pas, włączasz lewy kierunkowskaz. Na prawy - prawy. W tym przypadku migamy zawsze, żeby dać innym kierowcom znać, co chcemy zrobić. Pamiętaj, że dokładnie jak zwykłej drodze. Pierwszeństwo ma kierowca, który już znajduje się na swoim pasie.

Tak wygląda ściągawka, którą opracowaliśmy w myśl przepisów. Ale dla wielu kierowców może być kontrowersyjna. W Polsce nie ma jednej szkoły pokonywania ronda, a najwięcej problemów przysparza nam zakręt w lewo.

Przepisy ruchu drogowego wyjaśniamy regularnie na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo Kierowca forda wjeżdża na rondo pod prąd. Zatrzymuje się i zawraca. Policja pokazuje wideo

Tak mówią przepisy i tak interpretują je sądy administracyjne

Pod koniec 2016 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach wydał wyrok, w którym stwierdził, że wjeżdżający na rondo kierowca nie może sygnalizować skrętu w lewo. Innymi słowy, chcąc skręcić na rondzie w lewo, nie można włączać lewego kierunkowskazu, a jedynie prawy na chwilę przed opuszczeniem ronda.

Na początku 2018 roku podobną sprawę rozpatrywał sąd w Lublinie. Podczas egzaminu na prawo jazdy niedoszły kierowca dwukrotnie nie zasygnalizował skrętu w lewo przed wjazdem na rondo. Z tego powodu egzaminator zakończył egzamin. Z decyzją nie zgodził się marszałek województwa lubelskiego, co argumentował stwierdzeniem, że jazda w ruchu okrężnym (po rondzie) nie jest - w myśl przepisów - zmianą kierunku jazdy. Egzaminowany nie musiał zatem włączać lewego kierunkowskazu.

Bezterminowe prawo jazdyBezterminowe prawo jazdy jest terminowe. U każdego. "Bez" dotyczy teraz czegoś innego

Dlaczego nie musimy używać kierunkowskazu przy skręcie w lewo?

W oświadczeniu Samorządowego Kolegium Odwoławczego znalazło się potwierdzenie słów marszałka: - Stosownie do § 36 ust. 1 rozporządzenia ministrów infrastruktury i spraw wewnętrznych i administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych, znak C-12 "ruch okrężny" oznacza, że na skrzyżowaniu ruch odbywa się ruchem okrężnym dookoła wyspy lub placu w kierunku wskazanym na znaku. Przy wjeździe na takie skrzyżowanie kierujący zachowuje swój dotychczasowy kierunek ruchu.

Zmiana kierunku ruchu następuje dopiero przy opuszczaniu skrzyżowania o ruchu okrężnym. To ten manewr trzeba zasygnalizować prawym kierunkowskazem. Wyjątkiem są sytuacje, w których kierowca musi zmienić pas ruchu na samym rondzie (o ile rondo ma przynajmniej dwa pasy ruchu). Co ciekawe egzaminator nie zgodził się z tą argumentacją i zaskarżył decyzję do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie oddalił skargę i przyznał rację wojewodzie oraz SKO.

Kontrola drogowaJuż obowiązują nowe zasady kontroli drogowej. Policjanci zatrzymają więcej osób

Dlaczego kierowcy używają lewego kierunkowskazu na rondzie?

Wiele osób używa lewego kierunkowskazu, żeby pokazać innym kierowcom, jaki manewr wykonują. Włączony lewy migacz sygnalizuje kierowcom czekającym na wjazd na rondo, że dany samochód nie zamierza jeszcze zjeżdżać. Ma to więc pomóc w sprawnej i bezstresowej jeździe po rondzie. Skąd bierze się takie, sprzeczne z przepisami, ale w zamierzeniu bezpieczne, podejście? Problemem jest w ogóle sygnalizacja swoich zamiarów na rondzie. Tak naprawdę lewy kierunek jest zbędny, ponieważ brak kierunku oznacza dokładnie to samo. W idealnym świecie wszyscy kierowcy przy zjeździe z ronda włączaliby prawy migacz, a czekający na wjazd doskonale, by wiedzieli czego się spodziewać:

  • Samochód na rondzie nie ma włączonego prawego kierunkowskazu? To znaczy, że nie mogę wjechać na rondo. Czekam aż przejedzie.
  • Włączył prawy migacz? A więc zjeżdża. Mogę spokojnie wjechać.

Lewy kierunkowskaz byłby więc zupełnie niepotrzebny. Niestety, jest spora grupa kierowców, którzy w ogóle nie używają prawego kierunku albo włączają go w ostatniej chwili. To prowadzi do chaosu i nerwów. Stąd pomysł, żeby w jakiś inny sposób sygnalizować skręt w lewo. W myśl przepisów to błąd, choć popełniany w dobrej wierze.

Więcej o: