BMW jedzie pod prąd. Zacznie od nowej serii 7

Wygląda na to, że BMW jest najbardziej postępową niemiecką marką premium. Nie boi się odważnych i ryzykownych decyzji dotyczących wyglądu oraz technologii, nawet jeśli czasem postępuje na przekór obowiązującym trendom.

Tak naprawdę, to BMW szokuje od dawna. Pamiętacie awangardowe stylizacje Chrisa Bangle'a? Odejście od klasycznego tylnego napędu, wolnossących silników? Ile razy fani marki mówili, że BMW się skończyło?

Więcej nowości ze świata motoryzacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Motospacer ze Skodą Fabią po Warszawie

Niech w takim razie takie osoby przygotują się na dziesięć lat w szoku, bo BMW dopiero zaczyna. Będzie ich przerażać olbrzymimi "nerkami" (atrapami chłodnic), wąskimi "oczami" (reflektorami), kosmicznymi wnętrzami i technologicznymi zwrotami.

Ewidentnie zarząd bawarskiej marki kilka lat temu zdecydował, że czas zakończyć okres stagnacji. Dyrekcja BMW nie ukrywa, że jej zdaniem marki premium nie mogą stać w miejscu, ani podążać za innymi.

Jeśli chcą przetrwać, muszą ryzykować i próbować wyznaczać trendy. Taki jest plan rozwoju BMW w najbliższych latach i będzie realizowany, nawet jeśli z tego powodu czasem firma zabrnie w ślepą uliczkę.

Pierwszy szok czeka nas już wkrótce. 20 kwietnia 2022 r. Na ten dzień została zaplanowana premiera flagowej limuzyny, nowego BMW serii 7. Na razie musi nam wystarczyć wideo, które odsłania jego kontury, ale już po tych fragmentach łatwo się domyślić, że będzie wyglądać niecodziennie.

BMW serii 7/i7BMW serii 7/i7 fot. YouTube/BMW

Nowe BMW i7 będzie mieć 600 KM i 600 km zasięgu

Olbrzymi grill, wąziutkie reflektory i wnętrze niepodobne do żadnego konkurenta. Jeśli chcecie je sobie wyobrazić, spójrzcie na kabinę elektrycznego SUV-a iX i wyobraźcie sobie jego ekstremalną wersję.

Na pewno zamiast skóry i drewna będzie pełne pluszu i kryształów o awangardowych kształtach. Kierowca nowej serii 7 będzie patrzył w szeroki zakrzywiony ekran, a pasażerowie tylnej kanapy będą mieli do dyspozycji największy "telewizor" w historii motoryzacji.

Z dachu będzie opuszczał się 31-calowy panoramiczny ekran o rozdzielczości 8K. Nowe BMW serii 7 będzie oferowane w różnych wersjach napędowych: z nowoczesnym silnikiem spalinowym (BMW twierdzi, że spełni normy szykowane na 2030 rok), jako hybryda plug-in oraz całkowicie elektryczny model i7.

Audi A6 e-tron Avant ConceptAudi pokazuje nowy koncept. A6 Avant e-tron to kombi, za którym na pewno się obejrzysz

Ten ostatni w topowej wersji zaoferuje moc ponad 600 KM i zasięg przekraczający 600 km. To w momencie premiery, później możemy spodziewać się odmiany elektrycznej limuzyny o mocy 750 KM. Drzwi w nowej serii 7 mają być otwierane i zamykane całkowicie elektrycznie, a nie tylko domykane jak w aktualnie dostępnych limuzynach.

Samochód ma oferować autonomię jazdy na pograniczu 2. i 3. poziomu SAE oraz sprawną komunikację ze światem zewnętrznym w standardzie 5G. Oczywiście podobne obietnice składają inni producenci z segmentu premium, ale BMW obiecuje, że w u nich wszystko będzie bardziej postępowe, awangardowe i śmiałe.

BMW szybko nie zrezygnuje z silników spalinowych

Gama napędów limuzyny zdradza strategię marki dotyczącą neutralności węglowej. BMW nie stawia wyłącznie na elektryfikację, ale na synergię różnych technologii, bo tak zdaniem dyrekcji tej firmy da się zmniejszyć emisję CO2 najszybciej.

W zależności od rynku i popytu BMW będzie oferować auta z różnym napędem, włącznie z ogniwami wodorowymi. Niemiecki producent uważa, że to rozwiązanie rozwiąże problem dalekich podróży w najbliższej przyszłości i nie można go bagatelizować.

Oprócz nowej siódemki w najbliższych miesiącach i latach na pewno zobaczymy zmodernizowaną serię 3 oraz luksusowego SUV-a X7, a także nowego niedużego SUV-a X1 oraz jego elektryczne wydanie iX1.

Aston Martin V12 VantageAston Martin V12 Vantage. Nie dla Jamesa Bonda. A może jednak?

Oprócz tego BMW reorganizuje najważniejsze struktury firmy: kadry, dział rozwoju i produkcję. Pracownicy fabryk BMW mają być przekwalifikowani do zupełnie innych zadań dzięki kompleksowemu programowi szkoleń.

Projektowanie nowych modeli ma się opierać na integracji układów elektronicznych w zależności od pełnionych funkcji. Będą połączone w klastry odpowiadające za napęd, systemy elektroniczne na pokładzie, układy odpowiadające za jazdę (kierowniczy, hamulcowy, zawieszenie itp.) oraz oświetlenie i czujniki we wnętrzu, a także na karoserii.

W ten sposób ma być łatwiej zapanować nad kapryśną elektroniką. BMW zdaje sobie sprawę, że obszary, które będą w przyszłości newralgiczne, to półprzewodniki i akumulatory trakcyjne, dlatego chce sobie zapewnić bezpośrednich dostawców, w obu przypadkach zacieśniając współpracę i skracając łańcuchy dostaw.

BMW CE04BMW CE04 fot. BMW

Mini, Rolls-Royce będą elektryczne. Motocykle coraz częściej też

Równocześnie ze szkoleniami pracowników trwa pospieszna reorganizacja wszystkich fabryk, które muszą sprostać nowym wyzwaniom i zredukować swój ślad węglowy. Ta uwaga dotyczy również dostawców. Akumulatory trakcyjne i silniki elektryczne mają być produkowane z wykorzystaniem zielonej energii.

Marki: Mini oraz Rolls-Royce staną się całkowicie elektryczne w 2030 r. Marka BMW poczeka na ten moment dłużej. Niemiecka firma nie zapomina również o jednośladach, za które odpowiada oddział BMW Motorrad z Berlina. Zdaniem koncernu ich znaczenie będzie rosło w następnej dekadzie, dlatego chce przedstawiać nowe modele elektrycznych motocykli i skuterów co 1,5-2 lata.

To wszystko brzmi imponująco, ale podobne obietnice składają również inni producenci. Różnica tkwi w tym, że BMW je realizuje już od kilku lat. Spójrzcie na ostatnie premiery. Wszystkie nowe samochody i motocykle budzą silne kontrowersje w środowisku. Tak będzie przez wiele lat, bo to dopiero początek ofensywy BMW.

Więcej o: