Skrzynia biegów nie działa dobrze, a z rury leci za dużo dymu? To nie zawsze awaria

Samochód nie lubi zimy. I jest kilka sposobów, na które ostentacyjnie to pokazuje. Dlatego kierowca powinien wiedzieć o tym, że nie zawsze problem ze zmianą biegu czy białym dymem za autem, musi zwiastować poważną usterkę.

Większą ilość zimowych porad eksploatacyjnych dla kierowców znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Chyba ciężko znaleźć kierowcę, który lubi zimę. Niskie temperatury, skrobanie szyb, ciężkie warunki drogowe i można tak wymieniać praktycznie... bez końca. Jeżeli jednak kierujących to pocieszy, w takim samym stopniu zimy nie lubią też samochody. Niska temperatura wpływa na sposób pracy skrzyni biegów, silnika czy nawet czujników. I warto na takie scenariusze się przygotować.

Zobacz wideo Jechała z zamarzniętą szybą - wjechała w rodzinę na przejściu

Biegi haczą lub nie chcą się zmieniać? To... całkowicie normalne!

Na forach internetowych w okresie zimowym pojawia się wiele zapytań dotyczących pracy skrzyni biegów. Kierowcy zauważają, że przekładnie potrafią pracować z wyraźnym oporem. I choć opis brzmi niepokojąco, może jeszcze nie stanowić wstępu do usterki, której naprawa pochłonie tysiące złotych. Objaw taki może być bowiem całkowicie normalny. Pod wpływem mrozu zwiększa się lepkość oleju – także tego, którym zalana jest przekładnia. A gęsty olej oznacza utrudnioną pracę mechanizmu – a w tym opór w czasie zmiany biegów czy nawet "zasysanie" poszczególnych przełożeń.

Problem ze skrzynią biegów w czasie jazdy oczywiście nie występuje permanentnie. Powinien dotyczyć przede wszystkim pierwszych minut jazdy. Opór zazwyczaj znika w momencie, w którym silnik osiągnie temperaturę roboczą. W takim przypadku rozgrzewany jest także olej w skrzyni – przez co odzyskuje swoje pierwotne właściwości.

Biały dym to nie zawsze problem z uszczelką. To kwestia wilgoci

Kolejnym objawem pojawiającym się podczas zimowej jazdy, a na który skarżą się kierowcy, jest biały dym wydobywający się z rury wydechowej. Nie, w 90 proc. przypadków nie świadczy o uszkodzeniu uszczelki pod głowicą. Zimą i w kilku pierwszych minutach jazdy stanowi jedynie świadectwo tego, że w układzie wydechowym zebrała się woda. Ta pod wpływem temperatury spalin zamienia się w parę wodną i jest emitowana razem z gazami wydechowymi. Zasada w tym przypadku jest identyczna jak ze skrzynią biegów. Obfite dymienie może występować nawet przez kilkanaście kilometrów. Po rozgrzaniu silnika, objawy powinny ustąpić.

Szron na czujniku to piski i komunikaty komputera

Niskiej temperatury nie lubią także... czujniki i radary, które stanowią oczy i uszy komputerów zamontowanych w pojeździe. Wystarczy lekki mróz i szron, aby czujniki parkowania przy małych prędkościach zaczęły informować o nieistniejącej przeszkodzie. Na lód lub szron zalegający np. w górnej części szyby, zareagować potrafi też radar ostrzegający przed kolizją (pojawi się komunikat o nieprawidłowym jego działaniu) czy czujniki natężenia światła (auto zamiast na światłach do jazdy dziennej będzie jechać na mijania).

W nocy było zimno? Uważaj na hamulec ręczny

I zimowych problemów samochodów cały czas jeszcze nie koniec. Bo niskich temperatur nie lubi również hamulec ręczny – szczególnie w przypadku, w którym jego dźwigienki są zabrudzone lub ma luźną linkę. To w połączeniu z niską temperaturą może doprowadzić do jego przymarznięcia. W efekcie albo odjechanie z miejsca okaże się niemożliwe, albo po ruszeniu pojawi się wyraźnie słyszalne puknięcie – to będzie stanowiło dowód na to, że ręczny puścił w pełni dopiero pod wpływem obrotu tylnych kół.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.