Ceny niklu biją rekordy. Ceny aut pójdą w górę

Sytuacja geopolityczna na świecie sprawiła, że przemysł motoryzacyjny boryka się z problemami z dostępnością niektórych podzespołów. Do narastającej listy problemów dołączył ostatnio pallad, a teraz nikiel. Ceny tych surowców biją rekordy.

Wtorek był czarnym dniem dla producentów z branży motoryzacyjnej na londyńskiej giełdzie metali (LME). Ceny niklu wzrosły o ponad 100 procent – przekraczając w ten sposób poziom 100 tys. dolarów za tonę. To kolejny, bardzo poważny wzrost w ostatnich dniach. Kilka dni wcześniej odnotowano pierwszą podwyżkę wynoszącą kilkadziesiąt procent.

Więcej informacji na temat branży motoryzacyjnej znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Nikiel to pierwiastek wykorzystywany m.in. przy produkcji akumulatorów dla samochodów elektrycznych. Agencja Bloomberg podaje, że Rosja zapewnia 17 proc. światowych dostaw niklu wysokiej jakości.

Katalizator. Zdjęcie ilustracyjne.Samochody znów podrożeją. Wszystko przez pewien pierwiastek

W wyniku powyższej sytuacji handel niklem na LME został zawieszony. Przyczyną pierwszej podwyżki były obawy o dostawy metalu związane z sankcjami nałożonymi przez zachodnie kraje na rosyjską gospodarkę. Ekonomiści nazywają taki gwałtowny wzrost cen efektem „short squeeze" – gwałtowne zamykanie pozycji krótkich, co powoduje wzrost popytu na instrument bazowy.

Zobacz wideo

Bloomberg poinformował, że gwałtowny wzrost cen spowodował tak ogromne straty dla inwestorów, że władze giełdy zezwoliły inwestorom na opóźnienie przy uzupełnianiu depozytu zabezpieczającego.

Wśród najbardziej stratnych instytucji znalazł się CCBI Global Markets, czyli spółka zależna China Construction Bank (jeden z największych banków chińskich. Jak podaje agencja, CCBI GM musiało dopłacić ogromne kwoty liczone w setkach milionów dolarów.

Więcej o: