"Kręcił bączki" na cmentarzu. Chciał uhonorować zmarłych kolegów

Grupa żałobników z Wielkiej Brytanii postanowiła w bardzo osobliwy sposób uczcić pamięć swoich zmarłych kolegów. Tych starań nie docenił jednak sąd, który wlepił jednemu z kierowców bardzo przykładną kare.

Brytyjskie służby mundurowe zarejestrowały w zeszłym roku dość charakterystyczny kondukt żałobny składający się z samych szybkich i drogich samochodów, jak Mercedes G63 AMG, Lamborghini Urus czy Rolls-Royce Cullinan. Podczas procesji samochody i motocykle głośno hałasowały wydechami, a motocykliści jeździli na jednym kole.

Więcej informacji motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Jeden z uczestników, „20-latek bez stałego zameldowania" został uwieczniony na policyjnych kamerach – prowadząc samochód bez pasów i spoglądając w telefon. To jednak nie koniec jego wyczynów. Gdy wszyscy żałobnicy dojechali na cmentarz – Ketan Sing-Baat postanowił dodatkowo upamiętnić zmarłych niedawno kolegów.

W tym celu wsiadł za kółko Audi (prawdopodobnie model RS6) i postanowił wykręcić kilka bączków na terenie cmentarza, dewastując trawnik i stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla osób przebywających w jego pobliżu.

Zobacz wideo

Brytyjski sąd nie docenił jego starań i uznał go winnym „jazdy w sposób antyspołeczny", odebrał prawo jazdy i skazał na prace społeczne. Przerwa od czterech kółek potrwa co najmniej trzy lata, a po okresie próby ten młody człowiek będzie musiał ponownie zdać egzamin na prawo jazdy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.