Chevrolet COPO Camaro to unikat z przebiegiem 241 mil. O co chodzi z jego nazwą? [WIDEO]

Każdy sportowy model ze złotej ery amerykańskich aut w dobrym stanie, to okazja. Tym razem jednak trafił się prawdziwy biały kruk. Chodzi o Chevroleta COPO Camaro z 1969 r.

Historia COPO Camaro jest dość zawiła. Obok Forda Mustanga i Dodge'a Challengera, Chevrolet Camaro był jednym z najbardziej prominentnym przedstawicieli tzw. pony cars ze złotej ery sportowych aut w USA, która panowała w latach 60. aż do kryzysu paliwowego.

Lubisz amerykańską motoryzację? Czytaj o nie na gazeta.pl

Pony cars to samochody sportowe rodzimej produkcji dostępne dla zwykłych śmiertelników, niezbyt drogie i nieduże, przynajmniej jak na amerykańskie warunki. Klasyfikowano je poniżej grupy pojazdów "muscle cars", co nie znaczy, że były mniej atrakcyjne.

Niektóre rzadkie modele są rozchwytywane na rynku klasycznych aut, dzięki czemu osiągają na aukcjach niebotyczne ceny. Wszystko zależy od ich stanu i unikalności. Chevrolet COPO Camaro jest jednym z najrzadszych modeli. W dodatku egzemplarz z wideo znalezionego na kanale Auto Archaeology jest w idealnym stanie. Jego przebieg to zaledwie 241 mil (388 km).

Zobacz wideo Testujemy nowe Volvo C40 P8 Recharge

O co chodzi z COPO? To fragment wewnętrznego kodu General Motors. Po raz pierwszy pojawił się w modelu ZL1. Chevrolet Camaro ZL1 (COPO 9560) był skonstruowany specjalnie do wyścigów równoległych na ćwierć mili. Powstało zaledwie 50 sztuk, które były dostępne tylko u kilku ekskluzywnych dealerów Chevroleta.

Potem powstały inne modele i pakiety z oznaczeniem COPO. Między innymi po to, aby zaspokoić potrzeby prywatnych klientów, którzy chcieli mieć w swoich autach silniki z wyścigowego ZL1.

Normalnie wewnętrzna procedura GM zabraniała sprzedaży aut z silnikami o pojemności większej niż 426 cali sześciennych (6,6 l), ze względu na "bezpieczeństwo klientów". Ale nic nie mówiła o montażu takich jednostek specjalnie dla wybranych dealerów.

Tak powstał upgrade COPO 9561, który polegał na umieszczeniu w komorze silnika Camaro potężnego "big blocka" L71 o poj. 440 cali (siedmiu litrów). Taki motor V8 o mocy 425 KM jest właśnie w samochodzie ze zdjęć, ale to nie koniec atrakcji.

 

Chevrolet Camaro z filmu to "podwójne COPO"

Egzemplarz Camaro z filmu na YouTube jest jednym z niewielu aut wyposażonych w dodatkowy pakiet COPO 9737 oficjalnie nazwany "Sports Car Conversion Package".

Zawierał wzmocnione zawieszenie, które poprawiało właściwości jezdne i prędkościomierz wyskalowany do 140 mil/h (225 km/h) oraz parę innych detali, ale to nieważne. Istotne jest, że tylko nieliczne z 1000 wyprodukowanych sztuk COPO 9561 były w niego wyposażone.

Znalezienie takiego auta graniczy z cudem, a egzemplarze w fabrycznym stanie praktycznie nie istnieją. Jednak właśnie taki model możemy oglądać na załączonym wideo. To nie koniec tej wyjątkowej historii.

Aktualny właściciel Chevroleta COPO Camaro postanowił odtworzyć jego dzieje. Okazało się, że praktycznie w ogóle nie jeździł po ulicach. Do lat 90. był sporadycznie używany do wyścigów na ćwierć mili. W międzyczasie odpoczywał w podgrzewanym garażu.

Skąd to wiadomo? Bo najnowszy nabywca ultrarzadkiego Camaro dotarł do jego pierwszego właściciela, który opowiedział mu jego historię. Obaj mężczyźni spotkali się u tego samego dealera, Berger Chevrolet, który sprzedał nowy samochód w 1969 r.

COPO Camaro wciąż ma oryginalny lakier, ostatnio też otrzymało koła pochodzące z czasów kiedy było nowe. Jeśli frapuje was brak silnika w komorze na załączonym materiale filmowym, nie martwcie się.

Od czasu jego nakręcenia został ponownie umieszczony na swoim miejscu. Nawet jego numery są oryginalne. To ta sama jednostka napędowa, z którą było sprzedane Camaro z podwójnym pakietem COPO. I wciąż ryczy tak samo, jak w cudownych latach 60.

Chevrolet COPO CamaroChevrolet COPO Camaro fot. YouTube/Auto Archaeology

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.