Koniec z piciem alkoholu po zdarzeniu drogowym. Ministerstwo zaostrzy przepisy

Wypicie alkoholu po wypadku lub kolizji drogowej będzie traktowane tak samo, jak jazda na "podwójnym gazie". Taki pomysł na ukrócenie popularnego procederu ma ministerstwo sprawiedliwości.

Coraz częściej policjanci zwracają uwagę na popularny proceder polegający na wypiciu przez kierowcę pojazdu "małpki", piwa lub kieliszka wina (a nawet kilku) tuż po spowodowaniu kolizji lub wypadku. Gdy patrol przyjeżdża na miejsce zdarzenia, zastaje kierowcę w trakcie spożywania alkoholu. Kierowcy najczęściej tłumaczą się wtedy, że wypili dopiero po zdrzeniu, ponieważ byli zdenerwowani, a alkohol ma im pomóc w rozluźnieniu lub odreagowaniu stresu

Więcej informacji motoryzacyjnych znajdziesz w serwisie Gazeta.pl

Ten sprytny zabieg umożliwia później kierowcom ominięcie konsekwencji za spowodowanie zdarzenia drogowego pod wpływem alkoholu. Policjanci mają problem z udowodnieniem jazdy na „podwójnym gazie".

Czy można pić alkohol w samochodzie? Kierowca - NIE. A pasażerowie? I co z silnikiem?Czy można pić alkohol w samochodzie? Kierowca - NIE. A pasażerowie? I co z silnikiem?

Już niebawem przepisy zmienią się na niekorzyść takich kierowców. Minister Sprawiedliwości przygotował projekt zmian w kodeksie karnym, który utrudni takie postępowanie. Nowelizacja przyniesie obostrzenia kary dla sprawców przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji w art. 178 § 1 kodeksu karnego. Katalog przyczyn nadzwyczajnego obostrzenia kary zostanie uzupełniony o spożywanie alkoholu lub zażywanie środka odurzającego po zdarzeniu, a przed poddaniem sprawcy badaniom w tym zakresie przez uprawniony organ.

Zobacz wideo

Dzięki tym zmianom takie zachowanie będzie równoznaczne z prowadzeniem pojazdu w stanie odurzenia, nietrzeźwości lub ucieczką z miejsca wypadku. Za złamanie tego zakazu, czyli spożywanie napojów alkoholowych lub środków działających podobnie do alkoholu do czasu przybycia policji na miejsce zdarzenia – sąd będzie mógł orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

Więcej o: