Luksus jest drogi. Jednak te powszechne nie pozostają daleko w tyle

Luksusowe marki są najdroższe w serwisie. Jednak te zwykłe nie pozostają daleko w tyle.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Utrzymanie samochodu zawsze jest drogie. Praktycznie posiadanie własnych czterech kółek jest skarbonką bez dna. Już w momencie wyjazdu z salonu tracimy na samochodzie.

Zobacz wideo Piotr Pawlak o szansach i wyzwaniach rynku motoryzacyjnego

Ostatnie czasy mocno odcisnęły swoje piętno na właścicielach samochodów. Wszelkie koszty eksploatacyjne poszybowały w górę. Rankomat.pl zdecydował przyjrzeć się temu.

Koszty jazdy poszybowały w górę. Na co dzień najbardziej kierowcy odczuli to na stacjach benzynowych. Dopiero od niedawna obowiązuje niższa stawka VAT na paliwa, ale prawdopodobnie wzrost cen hurtowych za paliwo zje efekt tej obniżki.

Jednak nie ma odpowiedzi, która marka jest najbardziej kosztowna w utrzymaniu. Aby to sprawdzić należy porównać średni koszt serwisu auta. W 2019 r. średnio w serwisie trzeba było zostawić 505 zł. W następnych roku ceny podskoczyły średnio o 18,4 proc., a w 2021 r. wzrosły o kolejne 3 proc. Tym samym średni koszt wizyty w warsztacie wyniósł 616 zł.

Jak wygląda podział na marki? Jak się okazuje w 2021 r. najwięcej za naprawę musieli zapłacić właściciele Audi – 696 zł. Tak się prezentuje średni koszt wizyty w serwisie z podziałem na marki:

  • Audi – 696 zł
  • BMW – 693 zł
  • Citroen – 634 zł
  • Ford – 632 zł
  • Opel – 630 zł
  • Peugeot – 621 zł
  • Volkswagen – 602 zł
  • Fiat – 594 zł
  • Renault – 547 zł
  • Skoda – 519 zł
  • Toyota – 500 zł

Opel odnotował najwyższy wzrost (w 2020 r. koszt wizyty średnio wynosił 544 zł), a spadek odnotowały Renault i Volkswagen.

Skąd takie różnice? Jak wiadomo za markę też się płaci, dlatego samochody z grupy premium są droższe same w sobie, ale jak się przyjrzymy im, to zobaczymy, że zastosowana w nich technologia jest bardziej zaawansowana. Ponieważ mają one często wdrażane jako pierwsze różne rozwiązania to mogą częściej się psuć. Nie jest to jednak reguła.

Można też się zastanawiać, dlaczego Volkswagen i Skoda mają taką różnicę w cenie, skoro współdzielą wiele elementów? Odpowiedź jest prosta. Skoda ma prostszą konstrukcję, przez co jej naprawą jest łatwiejsza.

Z całą pewnością koszt utrzymania samochodu w najbliższych latach wzrośnie. Inflacja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, ceny paliw poszybują w górę, a samochody zdrożeją. Chociaż OC staniało.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.