AC on czy off? Jak lepiej jeździć zimą - z włączoną czy wyłączoną klimatyzacją?

Dziś trafimy na jeden z motoryzacyjnych frontów. Kto ma rację, zwolennicy jazdy na klimatyzacji przez cały rok czy osoby, które używają schładzacza tylko latem? Sprawdźmy.

O tym i innych problemach związanych z eksploatacja auta przeczytasz też w serwisie Gazeta.pl.

Trzecia dekada XXI wieku oznacza, że słowem kluczem na rynku motoryzacyjnym staje się... wygoda. Dziś standardem w samochodach jest nie tylko centralny zamek i wspomaganie układu kierowniczego. Obecnie ciężko znaleźć pojazd, który nie jest oferowany z inteligentnymi systemami bezpieczeństwa, ale też... klimatyzacją. W tym punkcie pojawia się zatem zasadnicze pytanie. Lepiej być moto-centusiem i wyłączyć klimę zimą czy moto-wygodnisiem i korzystać z niej przez cały rok?

Zobacz wideo Testujemy Jeepa Compassa. Z wtyczką i znaczkiem 4xe

Bo klimatyzacja chłodzi, ale... przy okazji!

Klimatyzacja kierowcom w Polsce kojarzy się przede wszystkim z chłodzeniem kabiny pasażerskiej. I tak ukształtowana asocjacja w dużej mierze jest poprawna. Po naciśnięciu przycisku AC w czasie letnich upałów we wnętrzu pojazdu zaczyna panować przyjemny chłód. Pomijając jednak fakt schładzania powietrza, klimatyzacja przynosi jeszcze jeden skutek. Osusza powietrze wdmuchiwane do kabiny pasażerskiej. A to już wartość, która może się okazać cenna przez cały rok. Bo w ten sposób ograniczany lub eliminowany jest np. efekt parujących szyb.

Mówiąc o klimatyzacji, warto pamiętać o dwóch jeszcze rzeczach. Po pierwsze klimatyzacja to nie tylko chłodzenie. Układ doskonale sprawdza się także w sytuacji, w której kierowca chce nagrzać kabinę pasażerską. Po drugie kierowcy bardzo często ustawiają nawiewy w tryb automatyczny. To jednak jeszcze nie oznacza, że klimatyzacja jest cały czas włączona lub wyłączona. Komputer raz ją uruchamia, a raz wyłącza. A do tego steruje też np. obiegiem wewnętrznym w zależności od tego, jaki skutek pracy układu chce osiągnąć.

Czy warto jeździć na klimatyzacji także zimą?

No dobrze, a więc czemu warto jeździć na klimatyzacji przez cały rok, a w tym także zimą? Bo w ten sposób kierowca eliminuje wcześniej wspomniany efekt parowania szyb. Rośnie zatem poziom bezpieczeństwa. Poza tym wnętrze jest wentylowane i osuszane. Kierujący nie będzie miał zatem problemu np. z marznącą od środka przednią szybą w czasie nocnego postoju. Korzystanie z klimatyzacji przez cały rok jest jednak dobre również dla samego schładzacza.

Tomasz Korniejew, redaktor naczelny Moto.plLicytacja WOŚP: dzień z Astonem Martinem na planie "Studia Biznes"

Czynnik krążący w układzie pokładowego klimatyzatora po uruchomieniu urządzenia odbiera wilgoć z powietrza, ale też... smaruje sprężarkę. Zawiera bowiem specjalny olej. Jeżeli kierowca nie używa klimy przez kilka miesięcy, sprężarka co prawda nie pracuje, ale też nie ma styczności z olejem. A to musi mieć wpływ na jej przyspieszone zużycie i przedwczesną usterkę schładzacza.

Warto pamiętać o tym, że w nieużywanej klimatyzacji szybciej rozwijają się grzyby i bakterie. A to oznacza pojawienie się nieprzyjemnego zapachu w kabinie. Jak się ich pozbyć? Kierowca musi drastycznie skrócić interwał wymiany filtra przeciwpyłkowego i dezynfekcji kanałów wentylacyjnych.

Jazda na klimatyzacji a koszty. AC włączone przez cały rok jest drogie?

Kierowcy, którzy nie chcą korzystać z klimatyzacji zimą, bardzo często mówią o... kosztach. W końcu odpalony schładzacz obciąża silnik i tym samym odbija się na spalaniu. Tak, to z pewnością prawda. Warto jednak pamiętać o tym, że urządzenia stosowane współcześnie nie są aż tak "paliwożerne". Producenci w dobie norm emisji spalin muszą optymalizować pracę sprężarki. W przeciwieństwie do mechanizmów stosowanych w latach 90., nie pobierają one zatem litra paliwa na każde 100 pokonanych kilometrów. Koszt w codziennej eksploatacji nie jest zatem tak mocno odczuwalny.

Czy ciągłe korzystanie z klimatyzacji jest zatem w stanie wygenerować większe koszty? Bezpośrednio raczej nie. Jedynym skutkiem będzie konieczność częstszego uzupełniania czynnika chłodzącego – częstszego, bo nawet jeżeli klima jest odpalana tylko latem, procedurę nadal trzeba będzie prędzej lub później wykonać.
Więcej o: