Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych jest zakazane. I karane. Ale jest wyjątek

Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to jeden z najpoważniejszych błędów kierowców. Tworzy śmiertelne niebezpieczeństwo i dlatego jest tak surowo karany. Tylko czy zawsze wyprzedzanie na przejściu to błąd?

O zasadach bezpiecznej jazdy opowiadamy również w serwisie Gazeta.pl.

Pieszy czy rowerzysta jest najsłabszym uczestnikiem ruchu drogowego. W przeciwieństwie do kierowcy auta nie chroni go bowiem w czasie zdarzenia kilkaset kilogramów stali, strefy kontrolowanego zgniotu czy poduszki powietrzne. Ustawodawca wyszedł zatem ze słusznego założenia, że pieszym i rowerzystom należy się szczególna ochrona. Stąd ich uprzywilejowane pierwszeństwo już podczas wchodzenia (a nie po wejściu) na pasy. Stąd też ogromne kary za niestosowanie się do przepisów. Dobrym przykładem jest wyprzedzanie na pasach.

Zobacz wideo Krok - tyle dzieliło pieszego od potrącenia przez samochód wyprzedzający na przejściu

Ty wyprzedzasz, pieszy wchodzi, czasu na reakcję... brak!

Czemu wyprzedzanie na pasach jest takie złe? Wyobraźcie sobie, że zmieniacie pas, zaczynacie przyspieszać, a wtedy okazuje się, że pojazd wyprzedzany zaczyna hamować – hamuje, bo przed przejściem stał pieszy, którego nie zauważyliście. W efekcie już mniej więcej dwie sekundy później przed waszą maską pojawia się pieszy korzystający z pierwszeństwa i przechodzący na druga stronę jezdni. Prędkość i czas reakcji uniemożliwią wam podjęcie manewru skutkującego uniknięciem potrącenia – samo zrozumienie sytuacji i przeniesienie nogi z pedału gazu na hamulca trwa zbyt długo. A potrącenie może mieć skutek śmiertelny... I o tym, że scenariusz ten wcale nie jest nierealny, najlepiej świadczą statystyki policji.

W niemalże całym roku 2021 w rejonie przejść dla pieszych doszło do 1439 wypadków z winy kierowców. To dało w sumie 81 ofiar śmiertelnych i aż 1415 osób rannych.

Wyprzedzanie na przejściu: do 3 tys. mandatu i nawet 15 pkt karnych

Zasady dotyczące pierwszeństwa pieszych i prawidłowych zachować w rejonie przejść dla pieszych są wpajane już kandydatom na kierowców w czasie kursów nauki jazdy. Teoria, teorią. Wiedzę tą rewiduje jednak często praktyka. W efekcie wyprzedzanie w rejonie przejść dla pieszych nadal zdarza się często. Właśnie dlatego w nowym taryfikatorze mandatów to wykroczenie zostało obwarowane szczególnie bolesną sankcją. Wyprzedzanie na tzw. zebrze lub bezpośrednio przed nią oznacza aż 1500 zł mandatu. I kwota może wzrosnąć do 3 tys. zł – stanie się tak wtedy, gdy będzie to drugie poważne przewinienie kierowcy. Dodatkowo dziś wykroczenie oznacza 10 punktów karnych. We wrześniu liczba ta wzrośnie do 15!

Surowo karane są też przypadki wyprzedzania na przejazdach dla rowerzystów i bezpośrednio przed nimi. W tym przypadku mandat to tysiąc lub nawet dwa tysiące złotych w przypadku recydywy. Wykroczenie oznacza też 10 punktów karnych – a od września nawet 15 punktów.

Tomasz Korniejew, redaktor naczelny Moto.plLicytacja WOŚP: dzień z Astonem Martinem na planie "Studia Biznes"

I pisząc o mandacie, musimy zdobyć się na jeszcze jedną dygresję. Policjant widząc to wykroczenie, z pewnością będzie chciał surowo ukarać kierowcę. A to oznacza, że do listy mandatowej może dopisać też prędkość, naruszenie linii na drodze czy zignorowanie znaków drogowych. W skrócie, przy zbiegu wykroczeń, może wlepić kierowcy nawet 6 tys. zł mandatu!

Kiedy na przejściu mimo wszystko można wyprzedzić?

Na koniec warto zapytać przewrotnie czy na każdym przejściu dla pieszych nie można wyprzedzać? Odpowiedź brzmi nie. Jest pewien wyjątek i został on ujęty już w taryfikatorze mandatów. Zapis mówi wyraźnie, że kara dotyczy "wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych, na którym ruch nie jest kierowany". Ruch nie jest kierowany, a więc nie ma sygnalizacji świetlnej decydującej o tym, kto w danym momencie ma pierwszeństwo, ewentualnie np. policjanta zastępującego sygnalizację. W efekcie na pasach wyznaczonych w rejonie skrzyżowań lub przejść wyposażonych w sygnalizatory świetlne, w pełni legalnie wyprzedzać można – oczywiście pod warunkiem, że nie ma tam zakazu i pozwalają na to linie na jezdni czy sytuacja drogowa.

Więcej o: