Czy można nagrywać policjanta podczas kontroli drogowej? Dwa warunki

Problem z nagrywaniem policjantów w czasie kontroli jest jeden. To kwestia, której w sposób bezpośredni nie poruszają przepisy. To jednak jeszcze nie oznacza, że kierowca może stosować zasady wolnej amerykanki...

O tym i wielu innych aspektach prawnych na drodze opowiadamy też w serwisie Gazeta.pl.

Telefon komórkowy już dawno przestał służyć tylko do dzwonienia i wysyłania wiadomości. Dziś jest też mobilnym mailem, centrum obsługi serwisów społecznościowych czy aparatem, a nawet kamerą. I choć taka sytuacja ma szereg korzyści, ma też i pewne wady. Bo nasze życie przypomina obecnie trochę Truman Show. Nigdy nie wiemy gdzie i w jakiej sytuacji zostaniemy sfotografowani czy nagrani. Wady ujemne (jak to mawiał prezydent Wałęsa)? Głównie pojawiają się, gdy nagrywane są momenty prywatne. Wady dodatnie? Kierowca zawsze może wyciągnąć z kiszeni komórkę i nagrać przebieg nieprawidłowo prowadzonej kontroli policyjnej.

Zobacz wideo

Nagrywasz? Nie przeszkadzaj w czynnościach

Nagrywanie kontroli policyjnej może pomóc np. wykazać kierowcy nieprawidłowe zachowania funkcjonariuszy. Warto jednak pamiętać o tym, że policjantów nie można nagrywać zawsze i wszędzie. Bo choć prawo w sposób bezpośredni ani nie pozwala na nagrywanie, ani nagrywania nie zabrania, są dwa ograniczenia w tej kwestii wynikające z innych przepisów. A pierwsze dotyczy samego sposobu prowadzenia czynności. Kierowca podczas rejestrowania nie może przeszkadzać policjantom w czasie kontroli i w świetle obowiązujących przepisów nadal musi wykonywać ich polecenia.

Utrudnienie czynności oznacza w najlepszym wypadku mandat wynoszący 500 zł. W najgorszym może się zakończyć środkiem przymusu bezpośredniego i aresztem. Warto o tym pamiętać!

Po drugie kluczowe jest co zrobisz z nagraniem

Drugi z warunków dotyczy sposobu nagrywania, ale też i późniejszego wykorzystania nagrania. O samym fakcie rozpoczęcia nagrywania policjantów informować nie trzeba. Nie trzeba też zwracać uwagi na fakt rejestrowania twarzy funkcjonariuszy czy plakietek z ich danymi osobowymi. Tylko że w tym przypadku pojawia się wymóg dodatkowy. Dotyczy to tylko i wyłącznie sytuacji, w której nagranie ma się stać podstawą np. do złożenia skargi na czynności. W sytuacji, w której kierowca chce opublikować nagranie w sieci (np. w serwisie społecznościowym), ma to już kolosalne znaczenie.

Opublikowanie nagrania, które pozwala na identyfikację funkcjonariuszy, jest możliwe przede wszystkim wtedy, gdy wyrażą oni na to zgodę – najlepiej pisemnie. To jednak mało prawdopodobne. Publikacja bez zgody to z kolei naruszenie przepisów w zakresie rozpowszechniania czyjegoś wizerunku. I ciężko w tym przypadku tłumaczyć się, że policjant jest osobą publiczną. Zwykły funkcjonariusz nią nie jest – jest funkcjonariuszem publicznym, a to spora różnica. Osobą publiczną może być np. rzecznik Komendy Głównej Policji, ale on nie będzie prowadził przecież kontroli na drodze...

Publikacja nagrania z interwencji bez zgody? To proces i odszkodowanie

W przypadku publikacji nagrania z kontroli drogowej, które pozwala na zidentyfikowanie policjantów, kierowcy grozi odpowiedzialność z tytułu art. 81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Na czym ona polega? Przede wszystkim na wytoczeniu procesu cywilnego. W pozwie funkcjonariusz może oczekiwać zaniechania rozpowszechniania jego wizerunku i usunięcia skutków naruszenia. Poza tym ma prawo wnioskować o zapłatę odszkodowania lub np. określonej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.

Jak opublikować nagranie z kontroli?

No dobrze, ale co ma zrobić kierowca w sytuacji, w której nagranie pozwala na identyfikację funkcjonariuszy, ale mimo wszystko film chce opublikować? Możliwość taka nadal występuje. Zgody policjantów bez wątpienia nie otrzyma. Jeżeli jednak zamaże ich twarze, zniekształci głos i ukryje inne cechy, które pozwalają ustalić tożsamość, film taki może wrzucić do sieci bez obawy o żadne konsekwencje prawne.

Więcej o:
Copyright © Agora SA