Przycisk od szyby może aktywować ukrytą funkcję w lusterkach. Spróbuj w zimę

Ogrzewanie tylnej szyby zna chyba każdy kierowca. Nie wszyscy wiedzą jednak o tym, że przycisk odpowiadający za nie daje też dostęp do... ukrytej funkcji! Funkcji, która jest szczególnie zbawienna właśnie zimą.

Zestaw kolejnych porad eksploatacyjnych przygotowaliśmy dla kierowców też w serwisie Gazeta.pl.

Ogrzewanie – to słowo, które może zdecydowanie uprzyjemnić zimową eksploatację auta. I pisząc o ogrzewaniu, nie mamy na myśli wyłącznie systemu wdmuchującego ciepłe powietrze do kabiny pasażerskiej. Dziś pod pojęciem tym ukrywa się bowiem dużo szersza kategoria funkcjonalna. I żeby się o tym przekonać, wcale nie trzeba posiadać auta luksusowego. Ogrzewanie tylnej szyby jest standardem od lat praktycznie w każdym aucie, a ogrzewanie lusterek powoli wchodzi na listę wyposażenia bazowego także w lepszych wersjach samochodów popularnych.

Zobacz wideo Wyszków. Pijany 33-latek chciał kopnąć busa, wpadł pod audi. Miał szczęście, bo przeżył

Jak włącza się ogrzewanie lusterek?

Na rynku spotykane są dwa systemu uruchamiania ogrzewania lusterek. Czasami producenci – w tym np. niemieccy – dedykują tej funkcji specjalny przycisk. Na ogół pojawia się on na konsoli centralnej w okolicy nawiewów lub pokrętła, którym steruje się ustawienie lusterek bocznych. W zdecydowanej jednak większości funkcja ogrzewania lusterek jest przez inżynierów motoryzacyjnych skutecznie... ukrywana. Aktywuje się ją bowiem dokładnie tym samym przyciskiem, którym włącza się ogrzewanie tylnej szyby. I choć użyliśmy słowa "ukrywana", nie chodzi o to, że twórcy pojazdów chcą zrobić kierowcy psikusa.

Połączenie ogrzewania tylnej szyby i lusterek bocznych w jednym przycisku przynosi szereg korzyści. Ogranicza koszt produkcyjny – co oczywiste. A do tego poprawia ergonomię – jest mniej przycisków z dziwnymi oznaczeniami, które kierowca musi poznać.

Włącznik lusterkoTeż masz włącznik w lusterku? Kierowcy korzystają z niego chętnie zwłaszcza teraz

Co daje ogrzewanie lusterek? Korzyści są dwie.

Ogrzewanie lusterek bocznych jest funkcją niezwykle wygodną. Gdy o poranku kierowca zauważy, że zwierciadła zaszły szronem, naciska przycisk i po kilkunastu sekundach szron znika. To o tyle ważne, że nie musi skrobać lusterek, a do tego w czasie jazdy otrzymuje pełną widoczność na boki – co wyraźnie poprawia poziom bezpieczeństwa i ułatwia np. zmianę pasa ruchu. Co ważne, ogrzewanie lusterek przynosi więcej korzyści. System przydaje się także wtedy, gdy kierowca wjeżdża do garażu i lusterka zaczynają mu parować. Ogrzewanie skutecznie minimalizuje efekt.

Nie mam ogrzewanych lusterek. Jak pozbyć się szronu?

Ogrzewanie lusterek powoli staje się standardem, ewentualnie opcja wymaga symbolicznej dopłaty na poziomie kilkuset złotych. Niestety nadal nie brakuje samochodów używanych, które w tą funkcję nie zostały wyposażone. A z tego punktu widzenia zasadnicze staje się pytanie: jak sobie poradzić z zaszronionymi lusterkami, jak się nie ma podgrzewania? Najlepszym rozwiązaniem są odmrażacze w spray`u. Skrobaczka zazwyczaj jest zbyt duża, aby zmieściła się pomiędzy ranty obudowy lusterka. Gdy kierowca nie ma odmrażacza, często musi improwizować. Szron można delikatnie zdrapać przy pomocy... palca lub karty bankomatowej.

Więcej o: