Sygnalizator S-3 i zawracanie. Można czy kierowcę czeka mandat? Są trzy opcje

Sygnalizator S-3 to nic innego jak wskazanie bezkolizyjnego skrętu. Przepisy przewidują m.in. trzy jego warianty. W dwóch zawracanie jest możliwe. W jednym oznacza... mandat!

O innych aspektach sygnalizacji świetlnej opowiadamy też w serwisie Gazeta.pl.

Organizacja ruchu w większych miastach stanowi prawdziwe wyzwanie. Pierwszym z problemów jest wielość dróg. Drugim ilość codziennie przejeżdżających samochodów. Trzecim wysokie natężenie ruchu i korki. A czwartym bezpieczeństwo. Wyważenie tych wszystkich elementów doprowadziło polskich drogowców do stworzenia instytucji tzw. skrętu bezkolizyjnego. To oznacza, że podczas wykonywania manewru kierowca nie napotka na innego użytkownika drogi, a w tym pieszego. Ruch na skrzyżowaniach bezkolizyjnych regulują sygnalizatory S-3. Te wskazują konkretny kierunek dopuszczonego ruchu pojazdów.

Zobacz wideo NIEBEZPIECZNY MANEWR W ZAMBROWIE

Który sygnalizator S-3 pozwala na zawracanie?

Sygnalizator S-3 ma szereg wariantów. Do kwestii zawracania odwoływać się mogą jednak trzy z nich. Mowa o sygnalizatorze S-3a zawierającym strzałkę na wprost i w lewo, sygnalizatorze S-3f zawierającym strzałkę w lewo i dół oraz sygnalizatorze S-3g zawierającym strzałkę w dół. Jaką informację one przekazują? Strzałka wyznacza konkretny kierunek jazdy. Czyli S-3a pozwala na jazdę na wprost i w lewo (ale nie zawracanie!), S-3f w lewo i zwracanie, a S-3g samo zawracanie. To oznacza, że tylko dwa z trzech pozwalają na zawracanie.

Nie ma strzałki w dół? Manewr nie będzie bezkolizyjny!

O zasadach wyznaczanych przez sygnalizatory kierunkowe warto zawsze pamiętać. Szczególnie że niezastosowanie się do wyznaczonego kierunku jazdy odbiera bezkolizyjność manewru. Jeżeli kierowca nie może zawrócić, a mimo wszystko zawróci, może napotkać na swojej drodze pieszego lub inne auto. I co ważne, to ci użytkownicy będą mieli pierwszeństwo! Skutek? Tym może się stać kolizja lub wypadek. Zdarzenie, za które odpowiedzialność weźmie na siebie kierowca łamiący zasady obowiązywania sygnalizatora S-3.

Warszawa. Zielona strzałka na skrzyżowaniu Rozbrat i KsiążęcejZielona strzałka w prawo nie działa jak zielone światło. Łatwo dostać potężny mandat

Nawet 500 zł mandatu. Tyle kosztuje niestosowanie się do świateł

Pośpiech i niestosowanie się do zasad ruchu drogowego nie popłacają. Zasada ta dotyczy też sygnalizatora S-3. Jeżeli kierowca zawróci za nim, choć wyznaczone za pomocą strzałek kierunki jazdy na to nie pozwalają, ryzykuje nie tylko kolizją. Może się okazać, że wykroczenie zostanie wykryte przez patrol policji. A to skończy się dotkliwym mandatem. Niestosowanie się do sygnałów świetlnych "kosztuje" od 1 stycznia 2022 roku aż 500 zł. Na tym jednak nie koniec. Funkcjonariusz dopisze też do konta kierującego 6 punktów karnych – od września nawet 8 punktów karnych.

W sytuacji, w której kierujący zawróci za niewłaściwym sygnalizatorem S-3, a do tego np. wymusi pierwszeństwo na pieszym, policjanci mogą potraktować wykroczenie jako zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. W takim przypadku grzywna wyniesie 1000 zł i również zostanie uzupełniona 6 punktami karnymi.

Więcej o: