Jak przejechać przez próg zwalniający i nie uszkodzić auta? Wielu kierowców źle hamuje

Zbyt szybkie pokonanie progu spowalniającego przypomina start samolotu. Tylko w tym przypadku lot będzie dużo krótszy, a lądowanie dużo bardziej kosztowne. Jak zatem pokonać próg bezpiecznie dla auta? Już podpowiadamy.

Zestaw kolejnych porad dotyczących prawa i eksploatacji pojazdu znajdziesz w serwisie Gazeta.pl.

Prawo o ruchu drogowym mówi wyraźnie. Kierowca powinien dostosować prędkość jazdy do warunków. I pisząc o warunkach, ustawodawca miał z pewnością na myśli nie tylko złe warunki drogowe, ale też okoliczną infrastrukturę. Przykład? Wolniej warto jechać chociażby drogą osiedlową czy w bezpośredniej bliskości szkoły. Zawsze istnieje bowiem ryzyko, że ktoś nagle wtargnie na jezdnię. Kierowcy niestety nie zawsze stosują się do tej zasady. Stąd na niektórych drogach pojawili się tzw. leżący policjanci.

Zobacz wideo 22-latek uciekał ulicami Olsztyna przed policją

Widzisz próg i nie zwolnisz, poważnie uszkodzić auto

Progi spowalniające są oznaczone tablicą A-11a. Kierowca wie zatem wcześniej o ich obecności. I to działanie jest celowe. Chodzi o spowolnienie ruchu, a nie zaskakiwanie kierującego przeszkodami. To po pierwsze. Po drugie obecność znaku drogowego informującego o obecności leżącego policjanta powinna przekazywać kierowcy jeszcze jedną wiadomość. Przez próg spowalniający warto przejechać umiejętnie. W przeciwnym razie może dojść do naprawdę poważnego uszkodzenia pojazdu.

Szybkiego pokonywania progów spowalniających nie lubią nie tylko elementy zawieszenia. Podczas dynamicznego wjeżdżania na próg auto może zawadzić podwoziem, a zjeżdżania urwać fartuch umieszczony pod przednim zderzakiem lub nawet naruszyć konstrukcję zderzaka.

Jak przejechać przez próg spowalniający?

Jak zatem przejechać przez prób spowalniający? Przede wszystkim kierowca powinien obserwować znaki drogowe. Gdy dostrzeże tablicę A-11a "Próg spowalniający", wie że znajduje się dobre kilkadziesiąt metrów od przeszkody. Powinien zatem rozpocząć hamowanie. Prędkość należy wyraźnie zredukować – przy wyższych progach nawet do 10 km/h. Przed wjechaniem na tzw. śpiącego policjanta należy puścić hamulec, ale też nie należy dodawać gazu. Na luzie najlepiej pokonać całą przeszkodę. Ponownie przyspieszyć można dopiero po przejechaniu przez próg wszystkimi kołami – i to też pamiętając o ograniczeniu prędkości obowiązującym na danym odcinku.

Strefa zamieszkaniaJaki jest limit za tym znakiem? 50 km/h? Nie. 30 km/h? Też nie. A to nie koniec zmian

Nigdy nie wjeżdżaj na próg na hamulcu!

Oczywiście może się okazać, że kierowca zagapi się. Nie zauważy ani znaku ostrzegającego o obecności progu spowalniającego, ani samego progu. I nawet jeżeli w ostatniej chwili zacznie hamować, przed wjechaniem na próg powinien pedał hamulca odpuścić. Po pierwsze dlatego, że auto mocno hamując nurkuje. A to zwiększa prawdopodobieństwo uderzenia "nosem" o wybrzuszenie progu. Po drugie podczas hamowania spinają się elementy zawieszenia. A wtedy skala uszkodzeń drążków czy amortyzatorów będzie jedynie większa.

Jest próg spowalniający? To trzeba go ominąć

Zagapienie się nie jest oczywiście jedynym błędem kierowców popełnianym podczas pokonywania progu spowalniającego. Czasami bowiem elementy te są projektowane w taki sposób, że nie przechodzą przez całą szerokość jezdni, a jedynie jej środkową część. Taki próg "górą" są w stanie wziąć tylko pojazdy ciężarowe i autobusy. Kierowcy aut osobowych przejeżdżają zatem przez przestrzeń stworzoną między progami – dzięki temu nie muszą redukować prędkości. Na szczęście drogowcy też wykazują się sprytem. Dlatego często pasy na tym odcinku są oddzielane dodatkowymi pachołkami.

Więcej o: