Lamborghini Patryka Vegi ma nowego właściciela. Sprzedażą zajął się Urząd Skarbowy

Szare Lamborghini Aventador Patryka Vegi zostało wystawione na sprzedaż i sprzedane. Nie zrobił tego reżyser, tylko Urząd Skarbowy, który wcześniej zarekwirował pojazd. W dodatku jego cena była wyjątkowo niska. Zadziałał efekt aureoli, ale odwrotnie niż zwykle.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Celebryci lubią luksusowe auta. Patryk Vega nie jest wyjątkiem, ale o jego lamborghini zrobiło się swego czasu głośno z zupełnie innego powodu. Urząd Skarbowy uznał, że reżyser nie odprowadził 700 tys. zł należnych opłat.

Zobacz wideo Lamborghini Countach

Szare Lamborghini Aventador Vegi zostało zarekwirowane latem 2020 r. Gwiazdor machnął ręką i przesiadł się do ferrari. W przypadku lamborghini chodziło o niezapłacone cło. Poza tym auto stanowiło dowód w sprawie o fałszowanie dokumentów. Dlatego policja skarbowa zarekwirowała efektowny włoski pojazd.

 

Można było przypuszczać, że temat ucichł, ale właśnie wrócił. Lambo zostało sprzedane na licytacji. Jednak to nie była pierwsza licytacja.

Jak ustalił "Super Express" na pierwszą licytację nikt się nie zgłosił. Auto, którego cena wynosiła trzy czwarte rynkowej wartości, nie znalazło amatorów. Trzeba było przeprowadzić kolejną licytację, w której cenę wywoławczą obniżono do około połowy wartości. Wtedy cena wynosiła nieco ponad milion złotych. Nowy właściciel podobno zapłacił za Lamborghini Aventador Vegi 1,45 mln zł.

W psychologii mówi się o efekcie aureoli, zgodnie z którym na podstawie pierwszego wrażenia ludziom przypisuje się jakieś spodziewane cechy. To dlatego auta gwiazd często osiągają niebotyczne ceny. W przypadku reżysera było odwrotnie. Efekt aureoli wprawdzie zadziałał, ale negatywnie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.