Prawdopodobnie zobaczysz to jutro rano na swoim samochodzie. Mamy na to trzy sposoby

W najbliższych dniach cienka warstwa lodu pojawi się nie tylko na drogach i chodnikach, ale też na samochodach.

Czyste szyby to podstawa bezpieczeństwa na drodze. Z prostego powodu - samochód, którego szyby są zaszronione, a kierowca ma bardzo ograniczone pole widzenia jest poważnym zagrożeniem na drodze. I dla samego kierowcy, i innych uczestników ruchu. Dlatego w Polsce istnieje obowiązek nie tylko odśnieżania samochodu, ale także zadbania o jego szyby. Za jazdę autem, na którym znajduje się śnieg albo w zamarzniętej szybie zrobimy tylko mały wizjer grozi mandatem. Najwyższy zimowy mandat może sięgnąć nawet 500 zł.

Zobacz wideo Auto elektryczne zimą - czy zda egzamin? Sprawdziliśmy

Najprostszy sposób na zamarzniętą szybę. Skrobaczka

To oczywista porada, ale nie mogliśmy zapomnieć o starej przyjaciółce każdego kierowcy, czyli skrobaczce. Ta jest bardzo skuteczną bronią do walki ze szronem, choć skuteczne oczyszczenie samochodu przy jej pomocy (i szczotki do śniegu) jest czasochłonne, a przy dużym mrozie może być także męczące.

Trzeba też mieć na uwadze inny z zimowych mandatów. Przed odśnieżeniem samochodu wielu kierowców zostawia odpalony silnik, żeby ogrzać wnętrze. W tym przypadku łamiemy dwa przepisy. Pierwszy to zakaz pozostawiania samochodu z włączonym silnikiem w terenie zabudowanym - w tym przypadku kara wynosi 100 zł. Drugi przepis mówi o zakazie używania samochodu, gdy praca silnika wiąże się z nadmierną emisją spalin i hałasu. To wystarczy, żeby policjant mógł wystawić mandat w wysokości 300 zł. Żeby dostać te mandaty, to trzeba mieć trochę pecha (policjant musiałby zauważyć, jak odpalamy silnik, a potem bierzemy się za czasochłonne odśnieżanie), ale pamiętajcie, że możecie akurat wpaść na patrol.

Skrobaczka może być także niebezpieczna dla naszych szyb. Jeśli w warstwie lodu znajduje się piasek, bądź małe kamyczki – na szybach pojawią się rysy. Dlatego trzeba to robić uważnie i ostrożnie.

Możesz też kupić specjalny preparat. Wcale nie są drogie

Jeśli nie jesteśmy przekonani do skrobaczki, to możemy zdecydować się także na broń chemiczną w postaci odmrażacza. Butelkę kupimy za 10-15 zł. Preparat występuje w formie cieczy z dozownikiem lub jako aerozol w puszcze. Wystarczy spryskać nim zamarzniętą szybę, odczekać kilka chwil i szczotką zgarnąć rozpuszczony śnieg z lodem.

Więcej informacji ważnych dla kierowców znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Taki preparat posłuży nie tylko do odmrożenia szyb i lusterek, ale także w razie konieczności oczyści z lodu zamek i uszczelki. Niektóre produkty posiadają pompki 360 stopni, które znacznie ułatwiają korzystanie z preparatu. Można używać go pionowo, poziomo jak i w odwróconej pozycji.

Specjalna mata nie pozwoli szybie zamarznąć

Dobrym sposobem, by uniknąć konieczności rozpylania odmrażacza lub używania skrobaczki jest mata antyszronowa. To coraz częstszy widok na polskich blokowiskach, gdzie każdego ranka setki samochodów ruszają na podbój miejskich arterii. Jedni się mocują ze szczotkami, a inni zdejmują osłonę i zaczynają podróż z przejrzystą szybą. Ceny takich pokrowców uzależnione są od rozmiaru. Jeśli wybierzemy produkt skierowany tylko na szybę, zapłacimy 20-30 złotych. Nieco droższe są komplety z pokrowcami na lusterka i wycieraczki. Zdarzają się też kierowcy, który zakrywają cały samochód. Należy w takim przypadku pamiętać o regularnym ściąganiu powłoki ochronnej, bowiem potrafi się pod nią gromadzić wilgoć. Przy niezbyt dobrej kondycji blacharskiej naszego auta, problemy z rdzą mogą pojawić się już po kilku miesiącach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.