Volvo znalazło haka na złodziei samochodów. Na razie w Wielkiej Brytanii

Volvo zaoferuje w Wielkiej Brytanii rozwiązanie, w ramach którego będą mogli stale obserwować lokalizację swojego auta. Samochód samodzielnie zadzwoni też na policję, w razie gdy ktoś spróbuje go ukraść.
Zobacz wideo Limuzyna Volvo w Studiu Biznes. S90 zaskakuje napędem. Mocą, ale nie tylko

Samochody z systemem bezkluczykowym mają jedną, niezaprzeczalną zaletę. Są niesamowicie wygodne. Aby otworzyć drzwi lub bagażnik, a nawet uruchomić silnik wystarczy zbliżyć się do auta z kluczykiem ukrytym w torbie lub kieszeni, Nie trzeba go wyciągać.

Niestety system ma też swoje wady. Nowe technologie ułatwiły nieco zadanie złodziejom samochodów, którzy nie muszą już brudzić sobie rąk, aby ukraść przynajmniej część samochodów wyposażonych
rozwiązanie bezkluczykowe. Wystarczy "przedłużyć" sygnał kluczyka korzystając z tzw. walizki.

Volvo znalazło rozwiązanie problemu. Auto zadzwoni na policję

Producenci od pewnego czasu walczą z problemem stosując coraz trudniejsze do "przedłużenia" szyfrowanie w kluczykach, jednak wciąż dobrze wyposażony złodziej jest w stanie ukraść nawet nowe auto. Teraz Volvo wpadło na nowy pomysł walki z przestępcami. 

Więcej motoryzacyjnych wiadomości znajdziecie na stronie głównej Gazeta.pl

Volvo nawiązało właśnie współpracę z przedsiębiorstwem Vodafone Automotive, a efektem tej przyjaźni ma być nowe urządzenie śledzące, które będzie można opcjonalnie zamontować wewnątrz auta. VTS S5 - bo tak się ono nazywa - pozwoli na kontrolowanie lokalizacji pojazdu przez kierowcę z dokładnością do 10 metrów.

Co więcej, VTS S5 po włączeniu samochodu spróbuje zlokalizować specjalną kartę, którą kierowca powinien mieć zawsze przy sobie i - jeśli jej nie znajdzie - automatycznie powiadomi policję o próbie kradzieży samochodu. Rozpozna też i powiadomi służby w przypadku, gdy złodzieje spróbują odholować pojazd, odłączyć akumulator lub będą majstrować przy instalacji elektrycznej.

Niestety nie wiadomo, czy (i jak) VTS S5 radzi sobie z urządzeniami zagłuszającymi sygnał GSM i GPS. Złodzieje czasem używają ich, aby właściciela samochodu nie mogli zlokalizować go zanim zostanie rozebrany na części. Ciekawe też, czy auto wezwie policję również, gdy pojazd zostanie odholowany przez uprawnione do tego służby.

Na razie rozwiązanie będzie oferowane w Wielkiej Brytanii i będzie dostępne we wszystkich nowych samochodach marki. Ma kosztować prawie 600 funtów brytyjskich (czyi ponad 3250 zł) w trzyletnim abonamencie. Nie jest jasne, czy kiedykolwiek taka opcja trafi też do Polski.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.