Policja ostrzega. Złodzieje mają nowy sposób kradzieży aut. Używają małych pastylek

Technologia ma nam pomagać. Pomaga również złodziejom, którzy znaleźli nowy sposób na śledzenie pojazdu, który chcą ukraść.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Ludzie często gubią różne rzeczy. Klucze, bagaże lub inne rzeczy zostawiamy gdzieś i później trudno jest nam je zlokalizować. Aby ułatwić szukanie, Apple wypuścił AirTagi – mały okrągły znacznik, który doprowadzi właściciela do zguby. Złodzieja również i to do samochodu.

Zobacz wideo Hyundai Ioniq 5 - testujemy auto nie z tego świata

Jak to właściwie działa? Znacznik łączy się przez Bluetootha i wskazuje lokalizację zgubionego przedmiotu. Działa od kilku do kilkunastu metrów. Jednak iPhone’y działają w sieci i czyjś telefon może wychwycić obcy AirTag i przesłać lokalizację do właściciela urządzenia.

Co ma to wspólnego z samochodami? Otóż złodzieje najpierw namierzają interesujący ich samochód, umieszczają AirTag w niewidocznym miejscu np. pod zderzakiem, w zaczepie haka czy innym niewidocznym miejscu i czekają. Gdy auto dojedzie do domu właściciela złodziej może spokojnie ukraść pojazd.

Oczywiście pozostaje kwestia odpalenia, ale gdy wiadomo, gdzie stoi auto złodziej ma czas, aby obmyślić plan. Policja sugeruje używania fizycznych blokad na kierownicę, które mają odstraszać złodziei jako element komplikujący kradzież. Najbezpieczniej jest postawienie auta w zamykanym garażu.

Sugerują również, aby zwracać uwagę na niezidentyfikowane AirTagi, które wyświetlają się na ekranie telefonu. Możliwe, że właśnie nasz samochód jest namierzany jako potencjalny cel.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.