Uciekał przed policją kradzionym Mercedesem z Niemiec za 300 tysięcy. Padły strzały

37-latek ukradł Mercedesa, ale na jego nieszczęście chciała zatrzymać go polska drogówka. Ucieczka nie poszła po jego myśli.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

W miniony piątek na terenie Marciszowa patrol kamiennogórskiej drogówki starał się zatrzymać Mercedesa GLS500. Jednak kierowca nie miał w planach tak prozaicznej czynności. Jak się później okazało miał ku temu ważny dla niego powód.

Zobacz wideo Skradziona mazda wróciła do właściciela. 44-latek z zarzutami

Powodem próby zatrzymania była nadmierna prędkość kierującego Mercedesem. Gdy mężczyzna się nie zatrzymał funkcjonariusze ruszyli w pościg. Chwilę wcześniej uciekinier próbował potrącić jednego z policjantów. W trakcie pościgu kierowca prawie też potracił dwóch pracowników zarządcy drogi. Ostatecznie z powodu niedostosowania prędkości do warunków panujących z impetem uderzył w drzewo.

Jak się okazało 37-latek jednak nie chciał się tak łatwo poddać. Wyszedł o własnych siłach z pojazdu i próbował jeszcze uciekać na piechotę. Dopiero dwa strzały ostrzegawcze ostudziły jego zapał do ucieczki. Został aresztowany.

Po sprawdzeniu w systemie okazało się, że GLS, którym uciekał mężczyzna widnieje w rejestrze skradzionych pojazdów na terenie Niemiec. Do kradzieży doszło w nocy z 2 na 3 grudnia. Wartość pojazdu to 297.000 zł.

Sprawca usłyszał łącznie 4 zarzuty, za co grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Został aresztowany na okres trzech miesięcy przez Sąd Rejonowy w Kamiennej Górze.

Więcej o:
Copyright © Agora SA