Mandat za brak prawa jazdy. Jeden był bez sensu, drugi dobrze, że wzrośnie do 1000 zł

"Mandat za brak prawa jazdy" od razu kojarzymy z wożeniem samego dokumentu. Ten nie miałby już sensu, ale znacznie poważniejszym wykroczeniem jest jeżdżenie bez uprawnień.

Mandat za brak dokumentu prawa jazdy

W świetle aktualnych przepisów podczas kontroli policji nie musimy mieć przy sobie prawa jazdy. Do tej pory brak dokumentu wiązał się z mandatem w wysokości 50 zł. Teraz kierowcom to już nie grozi. Co więcej - nie musimy mieć nawet zainstalowanej aplikacji. Policja poprzez terminale w radiowozach może sprawdzić, czy uprawnienia kierowcy zgadzają się z tymi, które deklaruje.

- Policja ma wgląd do rejestrów cyfrowych przez terminale w radiowozach. Jeśli zasięg jest słaby, można wykorzystać inne środki komunikacji, połączyć się z dyspozytorem na komendzie i poprosić o wgląd do systemu i zweryfikowanie danych kierowcy. Prowadziliśmy warsztaty z policją, są różne scenariusze działań. Brak zasięgu nie będzie specjalnym problemem - uspokajał kierowców podczas konferencji o nowych funkcjach mObywatela minister Marek Zagórski, sekretarz stanu w KPRM. Należy jednak pamiętać, że aplikacja mPrawo Jazdy honorowana jest tylko w Polsce. Jadąc za granicę, nadal musimy mieć przy sobie fizyczny dokument.

Zobacz wideo ID.5 już tu jest. To najładniejszy SUV nowej submarki Volkswagena

Jazda bez prawa jazdy (uprawnień). Mandat 500 zł i zero punktów, ale można trafić do sądu

Kierowca, który jedzie bez prawa jazdy (uprawnień), a zostanie złapany przez policję, musi się liczyć z bardzo surowym mandatem. Ten wynosi w Polsce 500 złotych i zero punktów karnych. Dlaczego jako kary nie przewidziano żadnego punktu? Z prostego powodu - bez prawa jazdy nie ma ich, gdzie dopisać. To jednak wcale nie oznacza, że osoby jeżdżące bez uprawnień są bezkarne. Przy rażącym naruszaniu przepisów, a za takie można uznać poruszanie się pojazdem, do którego nie mamy uprawnień, policjant może zdecydować się na przekazanie sprawy do sądu. Wtedy kierowcy grozi już poważna grzywna. Sędzia może ukarać go grzywną w wysokości do 5000 złotych, a także orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

Zatrzymany przez policję kierowca bez uprawnień dostanie także zakaz prowadzenia dalszej jazdy. Musi przekazać pojazd osobie z odpowiednimi uprawnieniami albo zostawić go w bezpiecznym miejscu. Co w sytuacji, kiedy do zatrzymania doszło np. na drodze szybkiego ruchu? Jeśli nie ma możliwości zabezpieczenia pojazdu, to ten musi zostać odholowany. Oczywiście na koszt kierowcy.

Mandat i ewentualna grzywna grozi wam także, kiedy jedziecie pojazdem, na który nie macie odpowiednich uprawnień, mając inne. Przykładowo z prawem jazdy kategorii B prowadzicie duży pojazd albo jedziecie motocyklem. Z oczywistych względów jesteście wtedy też traktowani, jakbyście nie mieli prawa jazdy. Można jeździć tylko tymi pojazdami, na które zdobyliśmy uprawnienia.

500 zł teraz. Od 2022 r. minimum tysiąc złotych

Prowadzenie pojazdu bez wymaganego uprawnienia będzie skutkowało karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny od 1 tys. zł. Jeśli sprawca ww. wykroczenia w ciągu 2 lat popełni takie wykroczenie ponownie, to kara grzywny wyniesie nie mniej niż 2 tys. zł

- to pomysł na 2022 r. Zaostrzenie kar za jazdę bez odpowiednich uprawnień to jeden z filarów nadchodzących zmian. Dlaczego? Osoby kierujące pojazdami, których nie potrafią obsługiwać, mogą stanowić ogromne zagrożenie na drodze. Często wydaje nam się, że nic się nie stanie, jeśli z prawem jazdy B pokierujemy samochodem ze znacznie większym dopuszczalnym DMC albo wsiądziemy na mocny motocykl, ale to tylko pozory. W sytuacji podbramkowej, a o taką na drodze nie trudno, możemy nie zapanować nad pojazdem. Dużym problemem są także osoby, które kierują samochodami czy motocyklami w ogóle bez wyrobienia prawa jazdy. Aktualna kara 500 zł dla niektórych okazuje się zbyt niska. Ryzyko złapania jest niskie, a ewentualny mandat nie na tyle wysoki, by odstraszyć od takiej jazdy.

Warto też pamiętać, że za kierowanie bez uprawnień w świetle prawa uważane jest także kierowanie pojazdem, na który mamy prawo jazdy, ale ignorujemy kody wpisane w prawo jazdy. Przykładowo, lekarz stwierdził, że musimy jeździć w okularach lub soczewkach, a jedziemy bez nich. Policjant potraktuje to jako jazdę bez odpowiednich uprawnień. Od grudnia może to oznaczać bardzo ostrą karę.

Więcej o: