Nawet 5000 zł kary, jeśli przeoczysz tę datę. Wciąż trzeba pamiętać o dowodzie rejestracyjnym

Kierowcy dość frywolnie traktują 30-dniowy termin obowiązywania pozwolenia czasowego. To jednak może być nie tyle poważny, co kosztowny błąd. Bo w skrajnym przypadku kierowca, który nie odbierze dowodu rejestracyjnego, otrzyma 5 tys. zł grzywny.

Więcej porad motoryzacyjnych znajdziecie również w serwisie Gazeta.pl.

Zakup kolejnego samochodu to bez wątpienia czas mocnych emocji. Niestety to także moment, w którym kierowca musi pokłonić się nad serią koniecznych formalności. A jedną z głównych jest rejestracja. Nowy właściciel w tym celu musi udać się do referatu komunikacji, tam przedstawić zestaw dokumentów i wypełniony wniosek. Skutkiem będzie ponowne homologowanie starych tablic rejestracyjnych lub wybór nowych oraz wydanie tzw. pozwolenia czasowego. I pozwolenie czasowe (popularnie nazywane też miękkim dowodem) pełni rolę tymczasowego dowodu rejestracyjnego. Słowem kluczem jest tu tymczasowy.

Zobacz wideo Mustang Mach-E
Przypominając, kierowca ma na rejestrację lub zgłoszenie zakupu 30 dni – do końca pandemii nawet 60 dni. Brak dopełnienia formalności w tym czasie oznacza karę od starosty. Wynosi ona od 200 do 1000 zł.

Czemu dowodu rejestracyjnego nie wydaje się w dniu rejestracji?

Czemu najpierw wydaje się pozwolenie czasowe, a nie od razu dowód rejestracyjny? Powód jest bardzo prosty. Drukowaniem dowodów zajmuje się Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Urzędnik musi zatem dokument zamówić, a następnie poczekać na jego dostarczenie. To trwa od kilku do kilkunastu dni. Później nowy właściciel auta musi się zgłosić do urzędu po jego odbiór. I choć dziś można już legalnie jeździć autem bez dowodu rejestracyjnego, zasada ta obowiązuje wyłącznie... na terytorium kraju. A to oznacza, że nawet teraz pozwolenie czasowe ma sens. Bo to właśnie z nim da wyjechać z Polski do momentu wydania tzw. twardego dowodu.

Wydanie pozwolenia czasowego jest oczywiście odpłatne. Płaci się 13,50 zł. Opłata za dowód rejestracyjny to 54 zł. Do kwot należy doliczyć jeszcze opłatę ewidencyjną – 0,50 zł za każdy z dokumentów.

Pozwolenie czasowe, czyli co stanie się po 30 dniach?

Pozwolenie czasowe – jak sama nazwa wskazuje – ma charakter tymczasowy. I jego tymczasowość została określona na 30 dni. To termin, w którym dowód rejestracyjnym powinien być wydrukowany i w którym kierowca powinien zdążyć go odebrać z wydziału komunikacji. Co się dzieje po tym czasie? De facto przestaje być ważny. Kierowca musi zatem odebrać dowód rejestracyjny, bo w przeciwnym razie... samochód przestaje być dopuszczony do ruchu. Jak słusznie zauważa Autokult, ustawa Prawo o ruchu drogowym wyraźnie wskazuje, że ważne pozwolenie czasowe albo twardy dowód są dokumentami warunkującymi dopuszczenie do ruchu.

MINI, samochód elektryczny, zielone tablice rejestracyjneLudzie oszukują w urzędach, żeby je mieć. Zielone tablice to długa lista przywilejów

W tym punkcie warto zaznaczyć, że samo wydrukowanie dowodu rejestracyjnego jeszcze nie przemawia na korzyść kierowcy. Bo aby dopuścił on samochód do dalszego ruchu, musi zostać wydany. Tak wskazują przepisy. Bez faktu wydania i po minięciu 30-dniowego terminu obowiązywania pozwolenia czasowego, auto powinno pozostać na parkingu znajdującym się poza droga publiczną.

Nieważne pozwolenie czasowe to 500 zł mandatu lub 5 tys. zł grzywny!

Nieważne pozwolenie czasowe może ściągnąć na kierowcę dość poważne konsekwencje. Jeżeli policjanci dopatrzą się przekroczonego terminu ważności dokumentu w czasie kontroli drogowej, mogą ukarać kierowcę mandatem wynoszącym od 20 do 500 zł, a do tego zakazać dalszej jazdy. Auto będzie musiało kontynuować podróż na kołach, ale... lawety. Na tym jednak nie koniec, bo właściciel pojazdu może kwestionować opinię funkcjonariuszy. W takim przypadku sprawa trafi do sądu, a tam możliwa grzywna sięgnie już 5 tys. zł – w myśl art. 94 par. 2 Kodeksu wykroczeń.

Więcej o: