Meksyk planuje wielką amnestię. Obejmie miliony "czekoladowych aut" sprowadzonych z USA

Meksyk planuje objąć amnestią amerykańskie samochody, które do Meksyku trafiły nielegalnie, czyli z pominięciem cła i podatków. Może to być aż 1/3 wszystkich aut jeżdżących w tym kraju. Prezydent Meksyku chce je teraz zalegalizować.
Zobacz wideo Czy samochody sportowe potrzebują specjalnych opon? Wywiad z ekspertem

Jak donosi dziennik "The Washington Post", fala milionów używanych samochodów rok do roku przekracza południową granicę USA i trafia do Meksyku. Spora część z nich sprowadzana jest nielegalnie - z pominięciem płacenia cła, podatku i bez otrzymania zezwolenia na import. W Meksyku nazywa się je "autos chocolates", czyli czekoladowe auta (nazwę zaczerpnięto najpewniej od hiszpańskiego słowa "chueco", co można tłumaczyć jako oszukańczy).

Miliony czekoladowych aut zostanie zalegalizowanych

Takich autos chocolates zdaniem dziennika od lat 90. do Meksyku trafiło już 18 milionów, co odpowiada aż 1/3 samochodów poruszających się dziś po meksykańskich drogach. Proceder jest popularny, bo handlarzom pozwala sporo zarobić, a kupującym sporo zaoszczędzić. Cła liczone są od sztucznie oszacowanej rynkowej wartości pojazdu i stanową często wysoki procent całego kosztu zakupu legalnego pojazdu.

Nielegalnie sprowadzone auto można w Meksyku sprzedać znacznie poniżej jego wartości rynkowej. Proceder uderza więc w dealerów samochodowych, którzy nie mogą konkurować ceną z nieuczciwymi handlarzami oferującymi używane auta zza granicy. Zagrożenie w nich widzą też władze. Przemycone z USA auta (często takie samochody legalnie wjeżdżają do Meksyku na amerykańskich tablicach rejestracyjnych, ale już z niego nie wracają) nie zostały zarejestrowane w Meksyku i mogą być wykorzystywane przez grupy przestępcze. Znalezienie (faktycznego) właściciela takiego pojazdu jest niemal niemożliwe.

Trwający od lat problem do tej pory nie został rozwiązany. W poniedziałek prezydent Meksyku, Andrés Manuel López Obrador zapowiedział krok, który wywołał sporo kontrowersji. Właściciele autos chocolates mają liczyć na amnestię, a więc rząd nie będzie ścigał ich za zakup i korzystanie z nielegalnie sprowadzonego z USA samochodu.

Zgodnie z wydanym właśnie dekretem, od wtorku właściciele takich aut w siedmiu północnych stanach Meksyku będą mogli zalegalizować auta, które sprowadzili lub kupili nielegalnie. Po uiszczeniu opłaty w wysokości 120 dolarów (niespełna 480 zł) samochody zostaną zarejestrowane, a ich właściciele otrzymają legalne meksykańskie tablice rejestracyjne i będą mogli już legalnie poruszać się nimi po kraju.

Decyzja wywołała ogromne kontrowersje. Cieszą się przede wszystkim właściciele nielegalnie sprowadzonych aut oraz organy ścigania, bo władze liczą, że problem niezarejestrowanych w Meksyku samochodów zostanie wreszcie rozwiązany.

Zwiedzeni są z kolei przedstawiciele meksykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, uczciwi importerzy oraz właściciele legalnie sprowadzonych aut. Nie powinno być zaskoczeniem, że po zarejestrowaniu przemyconych pojazdów wartość tych legalnie sprowadzonych znacząco spadnie.

Więcej o: