Koniec dowolność montowania LPG? I tak i nie

Od nowego roku wchodzą nowe przepisy dotyczące montowania instalacji LPG w samochodach. Dotychczas zamontowane jednak nie stracą ważności i legalności.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Kierowcy, którzy mieli założone instalacje LPG do swoich samochodów bali się, że od nowego roku ich pojazdy zostaną unieruchomione ze względu na nowe prawo. Teraz jednak wiadomo, że tak nie będzie.

Zobacz wideo 7 zł za litr paliwa? Czopek: Nie można tego wykluczyć

Od 1 stycznia 2022 r. wchodzą regulacje 115 EKG ONZ, które nie są niczym nowym. Na zachodzie funkcjonują już od 2003 r., a w Polsce nie były dotychczas wprowadzane, ponieważ nie mieliśmy przepisów dostosowanych pod te wymogi. Teraz się jednak to zmieni.

Głównie to dotyczy sposobu montowania instalacji LPG w samochodach. Dotychczas to monter decydował jak i jaką instalację wsadzić do danego modelu. Ogólnie rzecz biorąc dowolność była na każdym etapie montażu.

Wspomniany regulamin 115 EKG ONZ zmienia ten stan rzeczy. Do każdego modelu i do każdego silnika będzie dedykowana instalacja. Co ważne montowanie będzie musiało przebiegać według określonej procedury, a nie tak jak uważa monter. Z założenia takie same samochody, powinny posiadać takie same instalacje i powinny tak samo pracować. Jednak pojawia się przestrzeń na dostrojenie instalacji, jeśli coś jest nie tak. Problem jest jeszcze jeden. Konkretna instalacja do konkretnego modelu może okazać się droższa niż jest to teraz. Nie będzie też można instalować tańszych zamienników.

LPGTrzy miliony aut z LPG miało dostać zakaz jazdy. Ministerstwo zajęło jasne stanowisko

Na ten moment jednak nie ma co się tym denerwować. Jak się jednak okazuje pomimo wejścia w życie nowego regulaminu, to nadal będzie można podążać jedną z dwóch ścieżek montowania instalacji LPG. Jedna według nowych przepisów, a druga jak dotychczas, czyli jak kto chce. Nowy regulamin nie jest po prostu obowiązkowy. Przynajmniej na ten moment.

Więcej o: