Takie linie oznaczają powierzchnię wyłączoną. Ale tak właściwie to co jest na niej zabronione?

Sprawa z powierzchnią wyłączoną jest oczywista? Nie dla wszystkich kierowców. No dobrze, zatem jakie manewry są na niej zabronione? Nie, nie tylko parkowanie. Na znak P-21 nie można również najechać. Bo to będzie oznaczać mandat.

Masz wątpliwości dotyczące innych przepisów? Może rozwiejesz je tekstami pochodzącymi z serwisu Gazeta.pl.

Drogowcy mają możliwość sterowania ruchem nie tylko za sprawą sygnałów czy znaków drogowych. Bardzo ważnym elementem drogowej architektury są linie, a w tym znak P-21 "Powierzchnia wyłączona". Czym dokładnie jest? Wskazuje na to przede wszystkim rozporządzenie określające warunki techniczne znaków drogowych. I w jego głos:

Przestrzeń wyłączoną z ruchu wyznacza się poprzez zbiór linii równoległych lub zbliżonych do równoległych względem siebie, ukośnych do toru jazdy pojazdów i ograniczonych linią krawędziową – ciągłą szeroką P-7b.
Zobacz wideo Uderzył w motorowerzystę, nie miał prawa jazdy. Teraz stanie przed sądem

Przestrzeń wyłączona, czyli co wolno, a czego nie?

Taka forma przestrzeni wyłączonej z ruchu prowadzi do dość ważnego wniosku. Skoro jej zakreśleniem na jezdni zajmuje się linia krawędziowa – ciągła szeroka P-7b, kierowca nie może nawet najechać na jej granicę. A to nie koniec, bo brak możliwości najechania oznacza np. brak możliwości zaparkowania auta. Znak P-21 staje się niejako "nietykalny". Na podobną interpretację wskazuje również sama nazwa przestrzeni (jest wyłączona!) intencjonalnie nadana przez ustawodawcę, a dodatkowo jej definicja.

Znak P-21 "Powierzchnia wyłączona" oznacza powierzchnię drogi, na którą wjazd i zatrzymanie są zabronione. – art. 90 ust. 5 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

Wjazd i zatrzymanie. Albo dwie przesłanki, albo brak mandatu

W oficjalnej definicji powierzchni wyłączonej zapisanej w w/w rozporządzeniu pojawiają się dwa elementy: wjazd i zatrzymanie. Aby kierowca popełnił wykroczenie, nie muszą wystąpić one jednocześnie. Wystarczy zatem samo najechanie na znak P-21, aby kierowca ryzykował mandatem. I kwestię tą omawialiśmy w ostatnim naszym materiale, do którego link dodajemy poniżej.

Niektórzy kierowcy myśleli, że znaleźli kruczek prawny w znaku P-21. Byli w błędzieNiektórzy kierowcy myśleli, że znaleźli kruczek prawny w znaku P-21. Byli w błędzie

Mandat za znak P-21. Ile grozi kierowcy?

Kierowcy najczęściej najeżdżają na przestrzeń wyłączoną wtedy, gdy rozpoczynają manewr wyprzedzania, chcą ominąć pojazd oczekujący na możliwość skrętu w prawo lub chcą wcześniej zjechać na pas kierunkowy. Zatrzymani przez policję tłumaczą się przede wszystkim dbałością o płynność ruchu. Takie wyjaśnienia nie przemawiają jednak do funkcjonariuszy. Skutkiem zawsze jest mandat. Ten opiewa na kwotę 100 zł. Co więcej, wykroczenie oznacza też 1 punkt karny.

Warto pamiętać o tym, że na mandacie najechanie na znak P-21 wcale nie musi się zakończyć. Jeżeli w wyniku wykonania manewru dojdzie do kolizji drogowej, kierowca zostanie jej sprawcą. A wtedy otrzyma nie 100, a 500 zł mandatu i nie 1, a 6 punktów karnych. Nie wspominając już o obowiązku pokrycia kosztów związanych z naprawą pojazdu poszkodowanego. Kierowcy najeżdżający na przestrzeń wyłączoną często nie poczuwają się jednak do winy za kolizję. Sprawy kończą się zatem w sądzie, a tam prowadzący... przegrywają.

Więcej o: