Zaparkowałeś dziś z lewej strony jezdni? To mógł być kosztowny błąd

Nie wszyscy kierowcy w Polsce wiedzą o tym, że obowiązuje generalny zakaz parkowania po lewej. Jako to jednak z zakazami bywa i od tej reguły pojawiają się pewne wyjątki. A wszystkie omówimy w tym materiale.

Potrzebujesz większej ilości porad prawnych? Zajrzyj też do serwisu Gazeta.pl.

Z parkowaniem jest trochę jak z zasadami języka polskiego. Choć ogólne wydają się oczywiste, w przestrzeni funkcjonuje wiele wyjątków, które zdecydowanie utrudniają interpretację. Przykładem takiego właśnie wyjątku jest parkowanie po lewej stronie. Bo w czystej teorii przepisy nie mają co do niego żadnych wątpliwości – jest zabronione. Wątpliwościami są już jednak dwa wyjątki, które mogą uratować lub też nie kierowcę od dotkliwego mandatu.

Zobacz wideo Wiedzieliście o zasadzie "10 metrów"? Chodzi o parkowanie

No więc jak jest z tym parkowaniem z lewej?

Aby wyjaśnić kwestię parkowania po lewej stronie, najlepiej wyjść od przepisu, który ją reguluje. Mowa o art. 49 ust. 1 pkt 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który mówi jasno:

Zabrania się zatrzymania pojazdu na jezdni przy jej lewej krawędzi, z wyjątkiem zatrzymania lub postoju pojazdu na obszarze zabudowanym na drodze jednokierunkowej lub na jezdni dwukierunkowej o małym ruchu.

Wyjątek z drogą jednokierunkową jest oczywisty. Przy lewej krawędzi jezdni można zatrzymać pojazd w sytuacji, w której pojawia się znak D-3 "Droga jednokierunkowa". Co z jedniami dwukierunkowymi o małym ruchu? No i tu zaczynają się problemy – problemy o charakterze interpretacyjnym. Bo choć ustawodawca zapisał w przepisach pojęcie małego ruchu, nie raczył go nigdzie wyjaśnić czy rozszerzyć. A to oznacza jedno – kierowcy i policjanci mogą mieć na nie różne spojrzenie, różne spojrzenie warunkuje też często np. pora dnia.

Przykład? Kierowca może zaparkować po lewej stronie bocznej uliczki. I choć w momencie parkowania (np. wieczorem) nie jest ona często uczęszczana, kilka godzin później – w czasie porannego szczytu komunikacyjnego – zostanie zakorkowana. Policjanci wystawią zatem mandat.

Opel został przetransportowany na policyjny parkingMiasto nie tylko odholuje ci samochód. Są przypadki, kiedy je sprzeda

Wyjątki to jedno. Znaki drogowej drugie

Warto pamiętać o tym, że wyjątki pozwalające na parkowanie przy lewej krawędzi jezdni oczywiście mogą zostać ograniczone. Nie odbywa się to jednak na podstawie przepisów, a konkretnej sytuacji drogowej określonej znakami. I tak możliwość zatrzymania pojazdu pomimo wystąpienia wyjątku zlikwidują oznaczenia B-36 "Zakaz zatrzymywania się" czy B-35 "Zakaz postoju". Takie same skutki przynosi obecność znaku B-38 "Zakaz postoju w dni parzyste" czy B-37 "Zakaz postoju w dni nieparzyste". A do tego kierowca musi pamiętać o zatrzymaniu pojazdu nie bliżej niż 10 metrów od skrzyżowania czy przejścia dla pieszych.

Zaparkujesz po lewej, choć nie możesz? Szykuj się na kilkaset złotych kosztów

Zatrzymanie pojazdu po lewej stronie w zabronionym miejscu jest typowym wykroczeniem w czasie parkowania. A to oznacza, że kierowca otrzyma 100 zł mandatu i 1 punkt karny. Może się jednak okazać, że funkcjonariusze policji lub straży miejskiej dojdą do wniosku, że samochód utrudnia poruszanie się innym użytkownikom drogi, ewentualnie zagraża bezpieczeństwu ruchu. W takim przypadku zlecą odholowanie auta na parking depozytowy. A to dość mocno podwyższy wartość rachunku do opłacenia. Holowanie kosztuje bowiem 523 zł. Przechowywanie pojazdu przez jedną dobę to wydatek na poziomie 44 zł.

Więcej o: