Powiedzieć, że sytuacja na polskim rynku jest najciekawsza od lat, to jak nic nie powiedzieć

Filip Trusz
Skoda lub Toyota na pierwszym miejscu, a sporo za nimi na trzecim Volkswagen. Tak wyglądały statystyki sprzedaży nad Wisłą przez ostatnie kilka lat. Ale już nie wyglądają.

Kryzys na rynku półprzewodników, i idące za nim problemy z dostępnością nowych samochodów, wywróciły statystyki sprzedaży do góry nogami, a na polskim rynku doprowadziły do najciekawszej sytuacji od lat. Zawsze znajdująca się w ścisłej czołówce Skoda? We wrześniu 2021 r. spadła poza podium. Przypisany do trzeciego miejsca, mający zawsze sporą przewagę nad resztą stawki Volkswagen? Dopiero piąte miejsce i presja ze strony Renault, Opla i Forda. Pozycję lidera i świetne wyniki udało się utrzymać tylko Toyocie. Na kłopotach europejskich konkurentów korzystają też dwie marki z Korei Południowej - Kia oraz Hyundai. Spójrzcie na to niezwykłe zestawienie. Tak wyglądała czołowa dziesiątka producentów osobówek w Polsce we wrześniu 2021 r.:

  1. Toyota - 5 406 rejestracji nowych samochodów
  2. Kia - 3 424 szt.
  3. Hyundai - 2 442 szt.
  4. Skoda - 2 323 szt.
  5. BMW - 1 876 szt.
  6. Volkswagen - 1 814 szt.
  7. Renault - 1 754 szt.
  8. Opel - 1 663 szt.
  9. Ford - 1 564 szt.
  10. Mercedes - 1 136 szt.

Wrzesień 2021 r. w Polsce to wrzesień kryzysu

We wrześniu 2021 r. w Polsce zarejestrowano 38 579 szt. nowych samochodów osobowych i dostawczych o DMC do 3,5 tony - wynika z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. To o 10,74 proc. mniej niż w sierpniu, co sprawia, że wrzesień jest trzecim miesiącem z rzędu, w którym polski rynek notuje spadek liczby rejestracji. Teoretycznie nie powinien.

Tradycyjnie wrzesień to okres wzrostu zakupów po czasie letnich wakacji i urlopów, w którym popyt na samochody jest niższy

- komentują eksperci Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. Skąd więc ten spadek? Odpowiedź zamieszczona w raporcie IBRM z pewnością nie zaskoczy nikogo, kto choć pobieżnie śledzi ostatnie wiadomości ze świata motoryzacyjnego biznesu. Kluczem do zrozumienia są odmieniane przez wszystkie przypadki półprzewodniki oraz mikroczipy, a raczej ich brak.

W dużej mierze to efekt trwających od kilku miesięcy problemów rynku motoryzacyjnego związanych z ograniczeniem dostępności aut. Te zaś są spowodowane brakiem półprzewodników niezbędnych do wyposażenia samochodów. W związku z tym produkcja niektórych modeli została znacznie ograniczona lub wręcz zastopowana, co odbija się wyraźnie na dostawach samochodów i kondycji rynku.

Ktoś zaciągnął hamulec ręczny w samochodach. Na wykresach widać, dlaczego nie wracamy do normalnościKtoś zaciągnął hamulec ręczny w samochodach. Na wykresach widać, dlaczego nie wracamy do normalności

Jak wygląda cały rok 2021 r.? Azja wykorzystuje problemy dwóch liderów

Od stycznia do września 2021 r. w urzędach zarejestrowano 402 536 nowych samochodów osobowych i dostawczych o DMC do 3,5 t. W porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku branża odnotowała wzrost o 20 proc. Z pozoru wydaje się on bardzo znaczący, ale trzeba pamiętać, że w 2020 r. trzymiesięczny lockdown sparaliżował sprzedaż samochodów. Pod tym względem marzec, kwiecień i maj były martwe. Klienci do salonów wrócili dopiero w czerwcu.

W skali całego roku zestawienie największych producentów samochodów osobowych już bardziej przypomina sytuację sprzed lat, ale wyraźnie widać, że producenci z Azji znacznie lepiej odnajdują się w kryzysowym czasie. Toyota umocniła się na pozycji lidera, notując wzrost sprzedaży rok do roku na poziomie 35,74 proc. Kia poprawiła się o świetne 46,35 proc., a Hyundai - aż o 61,88 proc. W międzyczasie przy Volkswagenie można postawić 10,9-procentowego plusa. Zawsze walcząca z Toyotą o miano polskiego nr 1 do ostatniego miesiąca Skoda o takim wyniku może tylko pomarzyć. Problemy z dostępnością nowych aut sprawiły, że liczba rejestracji skurczyła się o 6,59 proc. Tak wygląda czołowa dziesiątka tego roku:

  • Toyota - 51 123 nowe rejestracje
  • Skoda - 37 458 szt.
  • Volkswagen - 27 290 szt.
  • Kia - 25 529 szt.
  • Hyundai - 20 466 szt.
  • BMW - 18 372 szt.
  • Audi - 15 222 szt.
  • Mercedes - 14 918 szt.
  • Dacia - 14 803 szt.
  • Ford - 13 397 szt.

W 2021 r. największy wzrost sprzedaży odnotowało znajdujące się poza pierwszą dziesiątką Suzuki (80,16 proc.). Na powyższej liście nie znajdziemy też Renault, marki z największym, bo aż 17,53-procentowym spadkiem.

Co czeka branżę motoryzacyjną?

W krótkim i średnim terminie kluczową kwestią dla przemysłu samochodowego pozostaje szybkość powrotu dostaw półprzewodników do poziomu pokrywającego zapotrzebowanie branży. Pod względem popytu sytuacja w branży wygląda pozytywnie, Komisja Europejska przewiduje tegoroczny wzrost PKB we wspólnocie o 4,8 proc., a przyszłoroczny o 4,5 proc. Rośnie deklarowana skłonność europejskich konsumentów do zakupu samochodu w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Czy branża będzie gotowa sprostać oczekiwaniom kierowców? Na to pytanie wciąż nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, a wiele zależy od konkretnego producenta. Kiedy wrócimy do normalności, nikt nie wie. Wiemy za to, że w kolejnych miesiącach powinniśmy odnotować poprawę. Ostrożne szacunki ekspertów mówią, że wzrost wolumenów produkcji samochodów osobowych w Europie wzrośnie o 8 proc. w 2021 r. i 12 proc. w 2022 r.

Więcej o: