Wygląda jak Aston, ale Astonem nie jest. Elektryczny Piech GT

Wygląda jak Aston Martin, wielkością jest jak Porsche 911 i ma napęd elektryczny. To dzieło prawnuka Ferdinanda Porsche.

W 2019 roku zaprezentowano auto koncepcyjne, które nazwano Mark Zero EV. Jak się okazało, Piech Automotive poszedł za ciosem i ogłosił, że ich elektryczne auto w stylu Astona Martina przeszło już testy przed wprowadzeniem na rynek w 2024 roku.

Zobacz wideo Test opon na torze. Czy opona ma znaczenie w sportowym samochodzie?

Nazywa się Piech GT i jest to 2-osobowe coupe wielkością przypominające Porsche 911. Porównanie to pasuje o tyle, że stworzył je prawnuk Ferdinanda Porsche – Toni Piech. Jednak proporcje bardziej przypominają Astona Martina Vantage – długi przód i krótka kabina. Również klasyczny wygląd jest tutaj zaletą, gdy weźmie się pod uwagę, że jest to auto elektryczne.

Jeden silnik znajduje się na przedniej osi, z tyłu natomiast umiejscowiona parę. W sumie auto dysponuje ponad 600 KM mocy i do 100 km/h rozpędza się w około 3 sekundy. Masa własna pojazdu to 1800 kg, co czyni go jednym z lżejszych elektryków.

Piech GTPiech GT Piech Automotive

Piech twierdzi, że osiągnięcie to jest możliwe dzięki lekkiej technologii „pouch cell" chińskiej firmy Desten, która sprawia, że ??baterie są lżejsze, chłodniejsze i mogą być ładowane szybciej niż konwencjonalne alternatywy. Firma twierdzi, że GT można naładować od zera do 80 procent w zaledwie osiem minut, a przy pełnym naładowaniu daje zasięg 500 km.

Piech zapewnia, że architektura samochodu jest na tyle elastyczna, że można ją dostosować do produkcji np. SUV-a. Swoją drogą Piech nie kryje się z tym, że już pracuje nad tego typu pojazdem i nad sportowym sedanem. Zapewnia również, że platforma jest na tyle rozwojowa, że w przyszłości będzie można zamontować alternatywne formy napędu np. wodór.

Arrinera Hussarya GTArrinera Hussarya jednak nie powstanie. To koniec projektu polskiego supersamochodu

Twórca zapewnia, że GT będzie budowany przez wciąż nienazwanego europejskiego producenta w tempie 1200 sztuk rocznie w pierwszym roku produkcji i planuje sprzedawać go w Europie, Stanach Zjednoczonych i Chinach od 2024 roku. Nie podał jednak, ile będzie kosztować jego samochód.

Więcej o: